Wyświetlono wiadomości znalezione dla zapytania: jaki jest sens miłości





Temat: Sens miłości
Po co w ogóle kochać? Czy tylko w celu zaspokojenia biologicznych potrzeb? Z
popędu seksualnego? Z potrzeby rozmnażania się? Czy nie lepiej kochać samego
siebie, być zupełnym egoistą i wykorzystywać naiwność innych? A może
samotność jest lepsza? Jaki byłby świat bez miłości?
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku





Temat: Po raz pierwszy...
Dzis po raz pierwszy zajrzalam na Wasza liste, co tu duzo ukrywac :) dzis ja
odkrylam :). Nie wiele zdazylam przeczytac "Dochodze do wniosku .......",
"Sens milosci", ale to wystarczy...
...nagle czlowiek uswiadamia sobie, ze nie jest sam...

Cieplutko pozdrawiam
RR

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku





Temat: Po raz pierwszy...


Dzis po raz pierwszy zajrzalam na Wasza liste, co tu duzo ukrywac :) dzis
ja
odkrylam :). Nie wiele zdazylam przeczytac "Dochodze do wniosku .......",
"Sens milosci", ale to wystarczy...
...nagle czlowiek uswiadamia sobie, ze nie jest sam...


Witam!!!
Jezeli przeczytales "Dochodze do wniosku...." i to co ja tam pisalem.. to co
bede ukrywal.. wspolczuje Ci ..
Bo jezeli czujesz chodz podobny bol do mojego to nic innego mi nie
pozostaje..

Pozdr.
PiterX

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Po raz pierwszy...
RR wita:

Dzis po raz pierwszy zajrzalam na Wasza liste, co tu duzo ukrywac :) dzis
ja
odkrylam :). Nie wiele zdazylam przeczytac "Dochodze do wniosku .......",
"Sens milosci", ale to wystarczy...
...nagle czlowiek uswiadamia sobie, ze nie jest sam...

Cieplutko pozdrawiam
RR


Witamy równie ciepło :) Czuj się jak u siebie i rozgość się :)

Picio

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Po raz pierwszy...


"RR" <redro@poczta.onet.plwrote in message



Dzis po raz pierwszy zajrzalam na Wasza liste, co tu duzo ukrywac :) dzis
ja
odkrylam :). Nie wiele zdazylam przeczytac "Dochodze do wniosku .......",
"Sens milosci", ale to wystarczy...
...nagle czlowiek uswiadamia sobie, ze nie jest sam...

Cieplutko pozdrawiam
RR


Witam cieplutko :))
Ok, uswiadomilas sobie, ze nie jestes sama... ale nie wierze, ze nie masz
zadnych klopotow..
Bo widzisz... my sie az palimy do jakielkolwiek pomocy... taka nasza natura
na tej grupie :)))
Hmm chcialem tylko powiedziec...
... ze mozesz na nas zawsze liczyc... ( i jestem pewny ze koledzy sie pod
tym podpisuja...)

pzdr
Pure6

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Po raz pierwszy...


Dzis po raz pierwszy zajrzalam na Wasza liste, co tu duzo ukrywac :) dzis
ja
odkrylam :). Nie wiele zdazylam przeczytac "Dochodze do wniosku .......",
"Sens milosci", ale to wystarczy...
...nagle czlowiek uswiadamia sobie, ze nie jest sam...


No czesc, ja rowniez witam mimo ze tez wlasciwie jestem nowy na grupie :-))

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czy to juz zdrada?


Hipek wrote:
Nawiazujac do tematu postu co bedzie jesli jest tak jak opisujesz ale
jednak jestes z ta osoba pomimo tego. Czy to oznacza ze oszukuje sam
siebie bedac w takim zwiazku, bo zerwanie tez wiaze sie z ryzykiem ze
mozna nie spotkac nawet takiej osoby, ktora odpowiada nam na tyle co ta
z ktora sie jest obecnie, czy nie bezpieczniej jest byc w takim zwiazku
i szukac sobie dalej moze cos sie znajdzie, a moze nie i wtedy to az po
grob:)?


Jedni zakochują się beznadziejnie już na drugiej randce, albo po
pierwszej rozmowie na gg, a gdy ich zdumione wybranki sprowadzają je na
ziemię naszym ulubionym tekstem "zostańmy przyjaciółmi", popadają w
czarną rozpacz, wątpią w sens miłości i sens istnienie w ogóle, oraz
pisują długaśne, smętne posty na appm. Można i tak......Ale można rónież
tak jak Ty - ze świadomością, że nie każda znajomość musi się zakończyć
miłością na całe życie, że chcesz mieć czas na podjęcie decyzji, że
jesteś młody i chcesz wypróbować kilka opcji zanim zdecydujesz się na
ostateczny "model".....I zastanawiasz się, czy uczciwie jest postępować
w ten sposób. Owszem, pod warunkiem, że Twoje aktualne dziewczyny będą
zdawały sobie sprawę z Twojego nastawienia do tematu i będą ten fakt
akceptować, że nie będziesz utrzymywał ich w przekonaniu, że są jedyne i
aż po grób.

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czy to juz zdrada?
Thu, 03 Jun 2004 08:19:03 +0200, na alt.pl.psychologia.milosc, Myszka
napisał(a):


Jedni zakochują się beznadziejnie już na drugiej randce, albo po
pierwszej rozmowie na gg, a gdy ich zdumione wybranki sprowadzają je na
ziemię naszym ulubionym tekstem "zostańmy przyjaciółmi", popadają w
czarną rozpacz, wątpią w sens miłości i sens istnienie w ogóle, oraz
pisują długaśne, smętne posty na appm.


Jak tak można? Przecież to nie miłość żadna tylko miłostka jakaś, czy też
fascynacja. :)


Można i tak......Ale można rónież
tak jak Ty - ze świadomością, że nie każda znajomość musi się zakończyć
miłością na całe życie, że chcesz mieć czas na podjęcie decyzji, że
jesteś młody i chcesz wypróbować kilka opcji zanim zdecydujesz się na
ostateczny "model".....


No to trza sobie od razu wybrać dobry model. :)


I zastanawiasz się, czy uczciwie jest postępować
w ten sposób. Owszem, pod warunkiem, że Twoje aktualne dziewczyny będą
zdawały sobie sprawę z Twojego nastawienia do tematu i będą ten fakt
akceptować, że nie będziesz utrzymywał ich w przekonaniu, że są jedyne i
aż po grób.


Sęk w tym, że owszem można się zgodzić, że nie będzie to na zawsze, aż po
grób, ale szukanie czegoś tam na boku z premedytacją to nie jest dobra
podstawa do rozwoju obecnego związku. Wręcz jest zabójcze. :)

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Poezja miłosna
Czesc !!!
Mam wielka prosbe. Nie znam sie na poezji, a bardzo potrzebuje czegos
dobrego na wewnetrzna strone zaproszenia weselnego. Nie musi byc dlugie
byleby oddawalo sens milosci i slubu. Prosze poratujcie mnie !!!
Wielkie dzieki.
Pozdrawiam
Jarek Banachowicz
banac@poznan.tpsa.pl
P.S. Ewentualne propozycje, prosze,  podsylajcie na priva.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Poezja miłosna

Jarek Banachowicz napisał(a) w wiadomości: ...


Czesc !!!
Mam wielka prosbe. Nie znam sie na poezji, a bardzo potrzebuje czegos
dobrego na wewnetrzna strone zaproszenia weselnego. Nie musi byc dlugie
byleby oddawalo sens milosci i slubu. Prosze poratujcie mnie !!!
Wielkie dzieki.
Pozdrawiam
Jarek Banachowicz
banac@poznan.tpsa.pl
P.S. Ewentualne propozycje, prosze,  podsylajcie na priva.


a co myslicie o ostatniej _strawie_ Assasella???
niech wiedza co ich czeka.....
nie...i tak nie zrozumieja!

lola

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: punkty a materia


kebar wrote:
Uzytkownik "trython" <tryt@interia.pl

| A zatem
| to ci, ktorzy uwazaja, ze z materii moze samo powstac cos tak
| skomplikowanego jak czlowiek,  sa wlasnie zwolennikami niepokalanego
| poczecia. Wszystko jest kwestia wiary.

Nie, kochany, wszystko to kwestia faktów i logiki.


To przedstaw te fakty i logike.


Wiara i owszem ma podstawowe znaczenie, ale w etyce.
Jezus nie byl fizykiem jadrowym, lecz
mistrzem moralnosci.


A skad wiesz kim byl Jezus ?


| Najwazniejsze, aby nie popadac w
| dogmatyzm i fanatyzm, zarowno teistyczny jak i ateistyczny.
| trython

Najwazniejsze to trzymac sie faktów i logiki w wiedzy
o swiecie, a wiary w sens milosci blizniego w etyce.
No wiec jak, wierzysz we Wieczne Dziewice ?


Nie mam zdania na temat Wiecznych Dziewic.  Byc moze takie istnieja.
Za to Ty pewnie wierzysz w Ewolucje Wiecznie Dziewice ?

trython

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: chrześcijański holizm - c.d. 4
| Juda rulez !

Nie do końca Tomku.

Widzicie to samo, z innych punktów widzenia.

Jeśli się nie dogadacie - macie problem - ze sobą.

Ale, to Ty Tomku - dajesz plonka!
Czyste zaprzeczenie prawd.

A on nie rozumie. Dla niego  - Twój plonk,
to Twoje 'ściemnienie' -  niepełnosprawność.

On może i więcej wie, niż Ty. Ale nie dostąpił.
To ja wiem, po innych wypowiedziach.

Kto? Tu, jest mądrzejszy?
Nikt.

Jeśli nie uzgodnione są stanowiska,
to wiedza, nie może zostać przekazana?

Przekaz jest - możliwy - ale osobisty.

Gdzieś się mylę, chłopaki?

ett
Negocjator?
Takie: Przekażcie sobie znak pokoju?

Znak pokoju jak najbardziej, ale porozumienia być nie może,
bo on zaprzecza moim imponderabiliom
(władza ducha nad materią, bojaźń Boża, sens miłości).

On jest z innej galaktyki. I na pewno nie z Drogi Mlecznej.

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: chrześcijański holizm - c.d. 4


| Jeśli nie uzgodnione są stanowiska,
| to wiedza, nie może zostać przekazana?

| Przekaz jest - możliwy - ale osobisty.

| Gdzieś się mylę, chłopaki?

| ett
| Negocjator?
| Takie: Przekażcie sobie znak pokoju?

Znak pokoju jak najbardziej, ale porozumienia być nie może,
bo on zaprzecza moim imponderabiliom
(władza ducha nad materią, bojaźń Boża, sens miłości).

On jest z innej galaktyki. I na pewno nie z Drogi Mlecznej.


A ja nie zamierzam ruchać kosmity. Nie jestem Kmieciu.
http://republika.pl/mind_dancer/ufo.mp3

T.K.

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: chrześcijański holizm - c.d. 4


| Znak pokoju jak najbardziej, ale porozumienia być nie może,
| bo on zaprzecza moim imponderabiliom
| (władza ducha nad materią, bojaźń Boża, sens miłości).

| On jest z innej galaktyki. I na pewno nie z Drogi Mlecznej.

A ja nie zamierzam ruchać kosmity. Nie jestem Kmieciu.
http://republika.pl/mind_dancer/ufo.mp3


Gdy nie zaprzecza, to jest SWÓJ?
Głupie pytanie. Oczywiście.
:-))
Uwaga!
A czym bardziej zaprzecza, to czy, tymbardziej,
nie jest atrakcyjny?

Miast, palić na stosach, werbować.

ett

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: chrześcijański holizm - c.d. 4

| Znak pokoju jak najbardziej, ale porozumienia być nie może,
| bo on zaprzecza moim imponderabiliom
| (władza ducha nad materią, bojaźń Boża, sens miłości).

| On jest z innej galaktyki. I na pewno nie z Drogi Mlecznej.

| A ja nie zamierzam ruchać kosmity. Nie jestem Kmieciu.
| http://republika.pl/mind_dancer/ufo.mp3

Gdy nie zaprzecza, to jest SWÓJ?
Głupie pytanie. Oczywiście.
:-))
Uwaga!
A czym bardziej zaprzecza, to czy, tymbardziej,
nie jest atrakcyjny?

Miast, palić na stosach, werbować.

Nie jestem ani katem, ani werbownikiem,
więc mogę go z czystym sumieniem splonkować, jak bredzi.
Kontynnuję dobre tradycje europejskich uniwersytetów.

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Pojecie milosci idealnej


W pewnym sensie można to uznać za definicję. Ale i tak jakieś tam niskie
pobudki zawsze będą nami kierować.


Zależy jeszcze, jaka to jest miłość ("Uczta" Platona). Nawet w zakresie
określonego gatunku miłości, można analizować 'jakość' miłości,
wyznacznikiem niech będzie altruizm ! Niskie pobudki ? Nie zawsze, mniemam.


Nadzieja matką... wynalazku ;-) Ale moje podejście jest takie - jest
sprawą
wyrobienia w sobie pewnej indywidualnej wrażliwości, aby można było
powiedzieć, że w naszym przypadku się mylili. Uogólnianie jest w tym
przypadku pewnym nieporozumieniem.


Może coś wynajdę, zobaczymy ;). Zgadzam się z Tobą, ale tu się pojawia inny
problem...
Jaka jest natura ludzka, co jest właściwe człowiekowi ? Albo nie tak,
inaczej.
Jaki potencjał ma człowiek ? Odpowiedź na to pytanie, jest odpowiedzią na
sens miłości i życia wogóle.


Jeśli to o mnie było, to Witek ;).


Cześć Witek, i przepraszam za pomyłkę.
Przez tę Waszą miłość idealną, to tylko rozmarzyłem się i... trochę
niekontaktuję ;)


W "Archipelagu" _popełniłem_ (kocham to słowo!) takie coś:

(...)
<ciach!
(...)


Piękne, bardzo mi się podoba !

Pozdrowienia
Kamil

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Będą pieniądze na in vitro
Gość portalu: Rybek napisał(a):

> Dziecko nadaje sens małżeństwu??? Cóż za pogląd?

a nie? wyszłam za mojego meza dlatego że go kocham i chciałam własnie znim miec
dzieci. A dziecko nadaje sens miłości bardziej niż Ci sie wydaje.

A jaki jest wobec tego sens
> istnienia małżeństw, których dzieci już dorosna, załozą swoje rodziny i się
> usamodzielnią?

To jest ten sens właśnie. Radośc z cudownych dzieci które masz i które
wychowałes. Radośc z wnuków które Ci dzadzą, radość z tego co osiągna w życiu.
Nie widzisz w tym sensu?!!!

Czy w związku z tym małżeństwa bezdzietne z różnych powodów nie
> mają sensu istnienia? Kobieto!

oczywiście że maja, pod warunkiem że przetrwają taką próbe. W sumie na początku
była miłosc nieprawdaż?

Jesli szukasz sensu w dziecku, to współczuję
> Twojemu chłopu!Przeciez za niego wychodziłas i jenmu slubowałaś. Przeciez
> ważny był on a nie dziecko. A teraz nagle przestał być ważny, bo pojawił się
> ktos wazniejszy?


To tak jakbyś zarzucał młodemu po ślubie że domaga sie skonsumiwania małżeństwa
a młoda zapierała sie rękoma i nogami że przeciez żenił się ze mną nie dla
seksu!!! Przemyśl sobie to co napisałes.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Obowiązkowy seks
A tu sa ideologiczne podstawy kampanii
Z Poltawskiej wziete:

Wychowanie seksualne

- Swoistą formą pornografii mogą być nawet zajęcia szkolne tzw. wychowania
seksualnego. Instrumentalne przekazywanie dzieciom wiadomości na temat.
fizjologii i anatomii, powoduje w nich niekontrolowaną ciekawość, co prowadzi do
tym większego zainteresowania pornografią. Podkreśliła, że wychowanie seksualne
winno mieć miejsce w rodzinie, a nie w szkole, gdzie zajęcia są prowadzone w
klasach koedukacyjnych, bez zachowania tajemnicy należnej każdej z płci.

- Młodzież potrzebuje nie tyle seksu, co autorytetów, ukazujących jej prawdziwy
sens miłości. Mogą nimi być rodzice, nauczyciele wychowawcy, organizacje
młodzieżowe.

- W Polsce rozpowszechnia się obecnie zjawisko, które można nazwać pornokulturą.
Nawet język potoczny stał się językiem pornokultury , a ta szerzy się w Polsce
programowo, w celu zniszczenia chrześcijańskiego charakteru naszego kraju.



wyborcza.pl/1,100042,6741080,Subiektywny_leksykon_pogladow_Wandy_Poltawskiej.html Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Lepper: To jest konflikt kochanków
Lepper: To jest konflikt kochanków
Łyżwiński:…serdecznie życzę Państwu pełnych ducha i rodzinnego ciepła spotkań
z Najbliższymi w niedzielny poranek Rezurekcji.
Ufam, że Zmartwychwstały Jezus odnowi
nas wiarę w sens miłości bliźniego i miłości do Ojczyzny.
Niech nikogo nie dotknie w tych dniach samotność, ból,
smutek czy poczucie krzywdy.
Wszystkim bez wyjątku życzę zdrowia, radości,
świątecznych chwil wytchnienia.
Z OKAZJI ŚWIĄT
WIELKIEJ NOCY…
STANISŁAW ŁYŻWIŃSKI
PRZEWODNICZĄCY SAMOOBRONY RP
WOJWÓDZTWA ŁÓDZKIEGO
Łódź, Wielkanoc 2005
www.samoobrona.org.pl/pages/15.Glos/95nr05/rozkladowka/05.pdf Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Łyżwiński: Zawieszam działalność w Samoobronie
Życzenia od Łyżwińskiego polecam lekturę:
Łyżwiński:
…serdecznie życzę Państwu pełnych ducha i rodzinnego ciepła spotkań
z Najbliższymi w niedzielny poranek Rezurekcji.
Ufam, że Zmartwychwstały Jezus odnowi
nas wiarę w sens miłości bliźniego i miłości do Ojczyzny.
Niech nikogo nie dotknie w tych dniach samotność, ból,
smutek czy poczucie krzywdy.
Wszystkim bez wyjątku życzę zdrowia, radości,
świątecznych chwil wytchnienia.
Z OKAZJI ŚWIĄT
WIELKIEJ NOCY…
STANISŁAW ŁYŻWIŃSKI
PRZEWODNICZĄCY SAMOOBRONY RP
WOJWÓDZTWA ŁÓDZKIEGO
Łódź, Wielkanoc 2005
źródło: www.samoobrona.org.pl/pages/15.Glos/95nr05/rozkladowka/05.pdf

Gratuluję wyborcom tego drania.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: dwoistosc natury
Ja mysle ze kazdy ma taka dwoistosc. To co dajesz na zewnatrz to
najpiekniejsza czesc Ciebie, Twoj usmiech, radosc. To prawda ze to przyciaga
bo wszystko co piekne przyciaga. Mysle ze to nie jest prawda ze tylko
slabszych czy szukajacych pocieszenia. Wszyscy szukamy radosci usmiechu, nawet
Ty szukasz kogos o podobnych walorach.

Jesli chodzi o ta druga strone refleksyjna to bywa ona niebezpieczna, czasem
nie wiadomo kiedy moze zamienic sie w depresje. Dlatego nie warto zostawac
smutasem, to nie przyciaga innych, ludzie uciekaja od tego jakby intuicyjnie.

Jest w nas rowniez bardzo silny sens milosci, szukamy jej, trzeba czasem
poczekac az przyjdzi,ona przyjdzie napewno. Jest piekna potrafi byc swiatlem i
przewodnikiem zycia. Czy tego szukasz?
Pozdrowienia. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Teraz My z Anetą Krawczyk
Ja czekam, na wyniki badań- powinny być w przyszłym tygodniu. Liczę, że poseł
Łyżwiński jutro przyjdzie.
Jeśli potwierdzi się ojcostwo- to wtedy zeznania A.K. staną się znacznie
bardziej wiarygodne.

A tak na marginesie, dobrze czasem czytać usenet, Łyżwiński to taki dobry
katolik :)

"www.samoobrona.org.pl/pages/15.Glos/95nr05/rozkladowka/05.pdf

Serdecznie życzę Państwu pełnych ducha i rodzinnego ciepła spotkań
z Najbliższymi w niedzielny poranek Rezurekcji.
Ufam, że Zmartwychwstały Jezus odnowi
w nas wiarę w sens miłości bliźniego i miłości do Ojczyzny.
Niech nikogo nie dotknie w tych dniach samotność, ból,
smutek czy poczucie krzywdy.
Wszystkim bez wyjątku życzę zdrowia, radości,
świątecznych chwil wytchnienia.

Z OKAZJI ŚWIĄT
WIELKIEJ NOCY
STANISŁAW ŁYŻWIŃSKI
PRZEWODNICZĄCY SAMOOBRONY RP
WOJWÓDZTWA ŁÓDZKIEGO

Łódź, Wielkanoc 2005"

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: temat stary ja swiat - zdrada
witaj aiszka4:

Tak na wstepie to bylabym ostatnia osoba, ktora moglaby w ogole skomentowac
twoja decyzje. Kazda sytuacja jest inna i ty wiesz najlepiej jak postapilas a
zycze ci aby twoja decyzja byla ta sluszna, i abys byla szczesliwa.

To co napisalas wypadaloby opatrzyc w ramki i powiesic na scianie.Szczegolnie
pkt 4. Dla mnie wlasnie to tlumaczy sens milosci i ewentualnego wybaczenia w
malzenstwie. tak samo jak pkt 1

ze swojej strony zycze ci jak najlepiej
powodzenia t tzrymaj sie bardzo cieplo

Ania Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Związek z niepełnosprawnym
Widze,ze nie wszyscy pojmuja sens milosci.Sprawnosc fizyczna jest
tymczasowa.Ukochany po 10 latach bedzie mniej sprawny fizycznie.A po 20
latach... i mozna by bylo tak sobie podawac i podawac.Jednak mnie interesuje
jedna sprawa teoretycznie:Spotyka kobieta mezczyzne swojego zycia.Nazwijmy ja
Kasia a jego Markiem.Marek spelnia wszelkie jej wymagania fizyczne,umyslowe itp
itd.Piekne malzenstwo a po 10 latach Marek ulega wypadkowi,jest
niepelnosprawny,nie moze chodzic,wymaga stalej opieki.Co robi Kasia?Odchodzi?Bo
niejest pelnowartosciowym( co za glupie okreslenie ale trzeba je zastosowac)
mezczyzna czy zostaje bo milosc jest wazniejsza?Na dobre i na zle razem w
chorobie,biedzie itp itd.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Pytanie o sens miłości
Myślę,że każdy z nas,czy kobiety,czy mężczyźni sami na własny sposób rozumieją
sens "miłości",a więc i każdy inaczej ją sobie definiuje.Dla każdego z nas
różnie sie ona kojarzy i różnie przebiega...każdy ma własne wspomnienia jak sie
owa miłość rozpoczyna i jak się kończy.Chyba ciężko będzie uzyskać prostą
definicję... Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Pytanie o sens miłości
Sens miłosci to Ty:)
Miłosc to dobro to czynienie lepszym to dawanie siebie:)

> miłość nie ma sensu, bo sama JEST sensem; poza tym miłości sie nie definiuje,
> bo definiuje sie sie rzeczowniki a miłość jest czasownikiem (choć dla
> niektórych wygląda inaczej), miłość się PO PROSTU przeżywa nic więcej. :)



Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Brokeback Mountain - wielka milosc czy raczej ...?
To był film o miłości - jak porownuje inne filmy amerykańskie to "scen
łóżkowych" jest naprawdę mało a scena zbliżenia Enisa i Jacka tez został
przedstawiona w sposób przyzwoity. Prawda jest taka że miłośc trudna jest
rzeczywiście trudna i tu rezyser przedstawił ją w 100% perfekcyjnie. Polecam
film nie tylko gejom ale każdemu który chce zrozumieć sens miłości - ja byłem
pod wrażeniem tego filmu przez tydzień a żona przezytwa to do tej pory. Mamy
kilku znajomych gejów i zupełnie inaczej teraz patrzymy na ich życie. Lepiej.
Uważam że po filmie jestesmy para tolerancyjną (uważaliśmy się taką przed
filmem - co chyba nie było prawdą) - teraz uważamy że jesteśmy. Naprawdę
polecamy film. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czy to realne oczekiwać...

> Jest to nie tyle że realne ale tego właśnie należy oczekiwać -
> zwłaszcza gdy jest szczęśliwy związek i ludzie się kochają. W tym
> cały urok i sens miłości - żeby kochać wybranka/ę przez całe zycie
> az do smierci, a nawet dłużej.

Jejku jak słodko, też bym chciała jeszcze w to wierzyć... Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Wredni żonaci faceci!!!!
Wybaczcie, że się wtrącę, ale skoro uważasz, że nie można wierzyć i być kogoś
pewnym, to podważasz cały sens miłości. Być z kimś i cały czas się zadręczać,
czy ta druga osoba mnie nie oszukuje...? Posunęłabym się do stwierdzenia, że
właśnie ta nieufna osoba ma problemy z własną emocjonalnością.





Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: przykazania dla żon
przykazania dla żon
w związku z licznie bywającymi na tym forum kobietami napiszę wszystko tutaj
1 poznaj prawdziwy sens miłości
2 porzuć marzenia o związku doskonałym i zmierzaj do małżeństwa dobrego
3 odkryj osobiste, wyjątkowe potrzeby męża i spróbuj im sprostać
4 porzuć zależność od swoich rodziców i powstrzymaj sie od wzelkich uwag o
teściach
5 chwal i doceniaj to co robi twoj mąż nie oczekując że odwdzięczy ci się tym
samym
6 nie bądź zaborcza ani zazdrosna
7 zawsze czule witaj swojego męża, bez pretensji i żadań
8 krytyką i agresją nie zmienisz go nawet na jotę
9 wyrośnij z syndromu księżniczki
10 módl się o cierpliwość
czy juz wszystko jasne żony stosujcie a nie bęzie wątków o tych innych
kochankach z którymi mogłoby być lepiej, czas na zmiany, co nie znaczy że mąż
ma spocząć na laurach
przykazania oprac na podst książki "sztuka bycia razem" Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Hellious
Dobrze, że nie ma tu opisów jak unicestwić gołębie, koty, i inne takie Ja
jestem generalnie przychylna wszelkim stworzeniom, mam nawet adoptowane koty
(znaczy przylazły kiedyś na mój ogród, zażądały żarcia, bezczelnie się
rozmnożyły i teraz czują się jak w stołówce caritasu a ja jestem od tego, żeby w
te sześć misek co dzień coś sypać) aczkolwiek odkąd zobaczyłam w swojej łazience
pająka o odwłoku wielkości piłeczki pingpongowej delikatnie zwątpiłam w sens
miłości do zwierząt... Brrrr...
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia!
Jesteście najmądrzejszymi nauczycielami życia!
Kochane eMamy!

Zaglądam na to forum od jakiegoś czasu. Ale dopiero teraz odwazyłam sie
napisać.

Zaglądam, i czytam każde posty. Chociaż nie zrozumiem ich do końca, bo nie
zrozumie nikt do końca bólu i cierpienia, gdy sam w jakis sposób sie z nim
nie zetknął.
Nie rozumiem, ale tak wiele sie od Was uczę!! Nawet nie macie pojęcia, ile
mądrości i prawd o życiu potraficie przekazać! Wlasnie Wy- uczycie jak
cieszyc się wszystkim, co jest dane. Dziękowac Bogu za to, czym nas obdarzył.

Czytam o smutku i bólu, i serce się kraje. I jednoczesnie głebiej rozumiem
sens miłości. Głebiej potrafię ja oddać swoim bliskim. Głebiej kochac,
mocniej dziękować, szczerzej się cieszyć.

Tą role spełniają Wasze Dzieciaczki. Śmierć, choroba, tragedia jednej
rodziny, to dziesiątki innych rodzin nawróconych! Nawróconych na wiarę w
siebie, z ponownie otwartymi oczami na szczęście, na miłość.

Nie potrafię przekazać słowami tego, co chciało powiedzieć moje serce. Nie
wiem, czy wogóle powinnam poruszać ten temat. Trudny temat, ale wazny temat.

I wierzę, że nie jestem jedyna. Wiele mam tu zagląda, czyta, uczy sie
rozumieć, i doceniac kazdy dzień przeżyty w spokoju i szczęściu.

Piszcie. Piszcie równiez do nas. Jesteśmy z Wami, najmądrzejszymi,
najrozsądniejszymi i najwspanialszymi nauczycielkami.

Pozdrawiam serdecznie!

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Cytat na dziś:)
Witam serdecznie, Ewo z drzewa

Ej, ale bez przesady, faceci też maja swoje walory
Coś dla równowagi:

'Obie płcie są po swojemu mąde i głupie, silne i słabe. Ale w różnych rzeczach!
W tym właśnie kryje się wielkość planu Bożego, w tym też sens miłości,
małżeństwa, zeby każdy swoją słabość wypełniał tą siłą, co tkwi we
współmałżonku. - Boris Akunin',





Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Nie krzyczcie na mnie...
Zgadzam sie z Anula- szanse na powodzenie odgrzewanego zwiazku sa mikre...
A to ze ludzie tak rzadko dobieraja sie w udane pary mnie tez martwi, gdy
rozgladam sie dokola. Mysle, ze to czesto sprawa zbyt pochopnych decyzji o
slubie- kiedy ludzie nie dojrzeli do tego naprawde, za malo sie znaja, albo nie
obgadali paru waznych spraw. A czsem po prostu przestaja dbac o zwiazek, gdy
juz jest zalegalizowany. wazniejsze staje sie zarabianie, zamaiana domu na
wiekszy dom, samochodu na wiekszy samochod, itp., itd. A sens milosci gdzies
sie gubi...
Mam nadzieje, ze nie zdolowalam Was zbytnio- my przeciez mamy szanse- jestesmy
wszak mlode i zakochane, a w kazdym razie gotowe do milosci, czyz nie?
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: niedyskretne pytanie
kiedys slyszalam takie slowa, ze facet jak sie zeni nie chce miec zuzytego
towaru. ktos kto to powiedzial chyba byl chory na umysle. jak facet sie zeni,
tzn ze kocha swoja przyszla zone taka jaka jest. bez wzgledu na ilosc
poprzednich partnerow. a jak zona jako mloda spala z kim popadnie a potem sie
nawrocila bo poznala sens milosci? to juz jest be? to chyba byloby krzywdzace...
bez sensu.
ja nie mam nic do ukrycia przed moim facetem, dlatego wie wszystko. i kocha
mnie nad zycie

i tego wam zycze
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Rozwój duchowy .... sam czy z mistrzem ?
amm06 masz racje,

miłośc potrzebuje mądrości, a to już jest o wiele trudniejsze niż tylko
promieniować z siebie miłość, trzeba jeszcze umieć obronić swoje źródło miłości,
gdyż istnieją siły, którym źródła miłości przeszkadzają, dlatego wypaczają sens
miłości, co prowadzi do tego, że mało kto rozumie czym Ona jest! Ludziom wydaje
się czym jest miłośc, mylą Ją z sentymentem, litością i słabościa! Miłośc jako
energia stwórcza wymaga w człowieku wewnetrznej czystości i bycia zgodnym z
prawami wszechświata, bo miłośc jest czymś żywym, co natychmiast zamyka swoje
źródło w człowieku, bo jest czymś niezwykle czułym. Powiedział Jezus, co innemu
uczyniłeś, sobie uczyniłeś!
TZREBA DZIEKI WEWNETRZNEJ MąDROśCI UMIEć OBRONIć W SOBIE źRóDłO MIłOśCI,
NAJPIERW PZRED SAMYM SOBA, SWOIM EGOCENTRYZMEM, AMBICJAMI! DO TEGO JEST
POTZREBNY KOMPETENTNY NAUCZYCIEL Z KRWI I KOSCI! Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Co to jest kochanie?
Kochanie jest uczuciem ktore przynosi radosc, szacunek, wybaczenie.
Kiedy jest milosc czujemy sie bezpiecznie, chce sie zyc, potrafimy
tworzyc i uczyc sie nowych rzeczy.
Jest to jedyne uczucie ktore nie przynosi bolu. Wszystkie inne
uczucia trakie jak zlosc, zal, strach, nienawisc, zawisc,
podejerzliwosc, zazdrosc, itp przynosza cierpienie, bol, zmieniaja
nastroj na negatywny.
Bardzo czesto milosc pojawia sie w stosunku do drugiej osoby i wtedy
czujemy sie szczesliwi, zycie przynosi radosc, sens.
Milosci zawsze towarzysza negatywne uczucia takie jak zazdrosc,
strach, zal. To one powoduja ze milosc znika bo kiedy jest milosc
nie wystepuja negatywne uczucie a kiedy sa negatywne uczucia wtedy
nie wystepuje milosc.
Serdeczne pozdrowienia.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: "Świętokrzyską Golgotę" zobaczą krakowianie
"Świętokrzyską Golgotę" zobaczą krakowianie
Jakie tam duchowe przezycie? wojtek szort memory zafundował kielczanom erzac!!
"Do pierwotnego tekstu "Świętokrzyskiej Golgoty" dołączono
fragmenty "Tryptyku Rzymskiego" Jana Pawła II. - Poprzez te teksty oratorium
zyskało nowy sens. Jest pytaniem o sens śmierci i sens miłości - tłumaczy
Książek"
dopiero teraz to jest cos, dla kielczan wystarczy stary sens. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Film na TVN o 21 "Tajemnica Brokeback Mautain"
Moje refleksje:
1. Wychowanie dzieci i dobór odpowiedniego dla ich repertuaru należy
do rodziców.
2. Bardziej obawiałabym się propagandy przemocy niż propagandy
homoseksualizmu - jest o wiele bardziej szkodliwa społecznie.
3. Sens miłości to niekoniecznie dawanie życia - i nie tobie
wyrokować, która miłość jest "prawdziwa" a która nie.

PS. Polecam nie oglądać w ogóle publicznej telewizji. Nie oglądam i
reklamy rzeczonego filmu nie widziałam ani razu, radzę robić to samo. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: co zrobić...
jesli kochasz

trudno sie kocha człowieka z nałogami
a jednak taki człowiek także potrzebuje miłości

ale ważne pytanie jest
czy to was oddali na tyle
że możesz martwic sie o stabilność swojej przyszłości

jeśli chcesz z nim być bo jest ci z nim dobrze a jemu z tobą
to warto pogadać
odmawia ci swojej intymności
dla nas kobiet to rzecz najcenniejsza
cenniejsza od fizycznej zdrady - faceci sobie nie zdają sprawy JAK ważne to
jest dla nas
rozmowa MOŻE to zmienić

możliwe że jesteście do siebie bardzo dopasowani i nawet jesli nie potrafi on
odmówić sobie swojej jazdy to tym bardziej
będzie cie kochał za to, że będziesz umiała z tym żyć
gdyż - jest on skazany na samotność jesli żadna kobieta tego nie zaakceptuje
dla kobiet ta niezdradzona intymność to sens miłości

to wielkie wyzwanie
być może za trudne dla prawie wszystkich
jednak czasem może mieć sens
bo .. będzie wracał ? ze swych przygód zawsze do tego samej kobiety
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Nie trzeba nic robic
Augustyn nie mówił "przeżywaj intensywnie" tylko KOCHAJ......różnica zasadnicza.

"Ten, kto ma tylko zdolność reagowania na wartości seksualne związane z osobą i w niej tkwiące, ale wartości osoby samej nie widzi, ten będzie wciąż mieszał miłość z erotyką, będzie wikłał życie sobie i drugim, zaprzepaszczając w tym wszystkim dla siebie i dla nich właściwy sens miłości oraz istotny jej ‘smak’. Ów ‘smak’ miłości wiąże się bowiem z poczuciem odpowiedzialności za osobę. "

K.Wojtyła (cytat z cytatu powyżej)
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Stara miłość nie rzdzewiej - help :( proszę o radę
do wszystkich rad poniżej dodam jeszcze jedną. o tej opcji zdaje
się nie pomyślałaś.

po pierwsze życie jest TRUDNE. naprawdę. wielokrotnie o tym się
mówi, a gdy przychodzą trudności dziwimy się. pomyśl sobie o wielu
dramatach, trudnościach jakie przechodzą chociażby ludzie
niepełnosprawni, to zdasz sobie sprawę, że w życiu nie jest łatwo.
a to już będzie początek do tego aby wziąć na siebie
odpowiedzialność za siebie, za swoje życie i swój trud.

moja rada. CZAS NA SAMOTNOŚĆ. tak, dobrze usłyszałaś. są takie
chwile w życiu, w których czas na samotność. aby móc poznać siebie,
uciszyć emocje, zrozumieć sens życia, sens bycia z kimś, sens
miłości. jeżeli uda Ci się dobrze przeżyć czas samotności to być
może miłość znowu zawita do Ciebie.

teraz nie potrafisz się znów zakochać, bo poprzednie uczucia leżą w
rozsypce. nie posprzątałaś ich należycie. a to trzeba zrobić.

życzę Ci z całego serca powodzenia. zaufaj mi, naprawdę warto żyć
dobrze. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Głupota, czyli: "...przyczyny tragedii na Haiti"
Gość portalu: DSD napisał(a):

> My się z tego możemy śmiać, ale właśnie takie nadawanie sensu cierpieniu jest
> tym co wielu ludzi przyciąga do religii. Inaczej musieliby pogodzić się z tym ż
> e
> ich męczarnie nie mają najmniejszego sensu.


Naiwne jest oczekiwanie, że religia "nada sens cierpieniu". Jeśli ktoś tak myśli
może się bardzo rozczarować. REligia nadaje sens miłości. I to miłość pozwala
przetrwać cierpienie, nie załamać się pod cierpieniem, co wcale nie znaczy że
miłość "nadaje sens cierpieniu".

Cierpienie zawsze jest złem, bezsensem. REligia nie niweluje tego zła i
bezsensu. Religia daje po prostu przeciwwagę - dobro, sens, miłość.

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Śmiałam się z takich kobiet,a stałam się taka sama
Ty też nie możesz wiedzieć co wiem, a co nie wiem na temat miłości. Nie znasz
mnie przecież, a to że mam inne zdanie od ciebie nie jest dla mnie dowodem na
to, że ty znasz lepiej ode mnie sens miłości. Zazwyczaj tak się dzieje, że
myśli się że to właśnie ja odkryłem/am sens miłości.
Łatwiej brnąć w coś co uważa się za prawdziwą miłość, nawet jak jest to tylko
wybór łatwiejszej drogi. Tak przecież zazwyczaj bywa, że łatwiej oczekiwać aż
rycerz na białym koniu zmnieni nasze życie, zamiast samemu je zmienić.
Tyle, że zmieniać coś samemu, starać się i pracować wymaga wysiłku i nie jest
tak spektakularnie kolorowe jak jazda, nawet z żonatym, rycerzem na koniu.
Ileż można przeżyć uniesień, wzruszeń, jak cudownie można cierpieć i płakać
koleżnką w rękaw, że gdyby tylko nie ta wstrętna żona, albo gdybyż to mąż
bardziej się nami interesował.
To znacznie łatwiejsze, niż zainteresować się własnym mężem, no nie? Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: czym jest milosc?
Właśnie wychodzę z podobnego problemu. Z miłością i związkami jak wszyscy
wiecie nie jest tak łatwo. W miłości nie można czegoś wiedzieć. Miłość się
czuje, całym sobą, każdym dniem, itd.
Rozumiem, że po jakimś czasie może się coś wypalić, jednak nie można w tym
przypadku mówić o nudzie czy czymś takim, bo wtedy może okazać się, że cały
kilkuletni związek to była sztuka dla sztuki. Miłość się wypracowuje. Nie jest
łatwo. Watpliwości jak najbardziej są potrzebne, bo tylko problemy mogą
poważnie motywować do rozwoju.
Jestem w związku dość długo. Ostatnio pytałem siebie, czy jeszcze kocham, czy
to ma sens. Teraz wiem, że nic nie jest czarne ani białe. Bardzo bolały takie
pytania, ponieważ nie wiedziałem czy to "wypada" w takim stażu.
Wiedziałem jedno, że nie wyobrażam sobie życia bez niej i będę walczył o ten
związek. Takie stanowisko uchroniło mnie przed pochopnymi decyzjami. A teraz
jest super, dzisiaj sylwester a nastepny mam nadzieje, ze bedziemy juz w naszym
nowym mieszkanku z małą Julką.
Nie bójcie się pytać o sens miłości, bo to świadczy o jej dojrzałości i dużych
szansach na "bycie ze soba do końca". Trzeba chcieć. A kryzysy zawsze się
zdarzają.
pozdrawiam
w Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: czuje sie ze mam cos unikalnego
Ona55,
Zlituj sie dziewczyno, daj sobie spokoj z Imagine. Chyba jestes tu nowa i nie
bywasz na innych forach regularnie - to chory czlowiek, pluje jadem na forum
psychologia, jest do gruntu nastawiony negatywnie do swiata - podwaza sens
milosci i nadziei, jego pseudofilozofie zamieszaja ci w glowie i wyladujesz w
zakladzie dla wariatow. Nie pisz do niego jak ci wlasne zdrowie mile.


Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: czuje sie ze mam cos unikalnego
lisette napisała:

> Ona55,
> Zlituj sie dziewczyno, daj sobie spokoj z Imagine. Chyba jestes tu nowa i nie
> bywasz na innych forach regularnie - to chory czlowiek, pluje jadem na forum
> psychologia, jest do gruntu nastawiony negatywnie do swiata - podwaza sens
> milosci i nadziei, jego pseudofilozofie zamieszaja ci w glowie i wyladujesz w
> zakladzie dla wariatow. Nie pisz do niego jak ci wlasne zdrowie mile.
>
>
lisette, ale czy sa moze dwie osoby po tym nickiem? Czy to mozliwe bo ta osoba
wydaje sie w porzadku. Ale wiem ze jest tez chyba inna osoba pod tym nickiem,
wlasnie taka jak to pisujesz Pozdr :) Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Miłość??


India wrote:
| Miłość nie przychodzi skądś-tam. Mamy ją w sobie.

A jak ktos jej nie ma?
W jego domu wialo emocjonalnym chlodem albo wychowal sie w domu dziecka,
albo patologicznej rodzinie, albo cos tam cos tam?
Co to wlasciwie znaczy, ze mamy w sobie milosc?


Nieprecyzyjnie sie wyraziłam. CHodziło mi o to, że każdy nosi w sobie
potrzebę kochania i bycia kochanym. To, moim zdaniem jedna z
podstawowych potrzeb człowieka. Poza tym, każdy jest zdolny do miłości,
chociaż na róznych etapach rozwoju (emocjonalnego, społecznego) ta
umiejętnośc różnie się kształtuje. Pomijam sytuacje patologiczne, gdzie
ta sfera ludzkiej psychiki jest nieodwracalnie zaburzona.

Każdy ma w sobie pewnien "potencjał", zróżnicowany w zależnośći od  tego
jak przebiegał jego rozwój emocjonalny, jakie wzorce wyniósł z domu, ale
umiejętnośc kochania każdy rozwija w sobie sam. Na ich kształtowanie
mają potem wpływ inne różne czynniki: charakter, doświadczenia
przywiązanie do określonych przekonań itp


Czy jesli ktos jest indywidualnoscia egocentryczna, niesklonna do poswiecen,
choc wiedzaca, na czym polega szacunek (ktory IMO w zwiazku pelni
najwazniejsza role), zaufanie, przywiazanie, a takze poswiecenie, to znaczy,
ze mimo wszystko do milosci jest niezdolny?


Nie jest niezdolny, ale będzie mu trudniej. Tak uważam. Podobnie jak
osobie w poświęceniu upatrującej sens miłości.

To rzecz jasna sprawy poruszane wielokrotnie na appm, więc może uznasz
to za banalne, ale takie mniej więcej jest moje zdanie.

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: punkty a materia
Uzytkownik "trython" <tryt@interia.pl


| Ok., ale przeciez ktos pierwszy zmyslil te slowa, tak ?
| I co on wtedy myslal o tym, ot tak bezmyslnie cos skreslil
| na kartce papieru, a potem przeczytal i nawet nie
| zastanawial sie, co to ma znaczyc ?

Chyba wlasnie tym roznimy sie od maszyn, ze nie potrzebujemy zawsze
definicji, aby cos zrozumiec.


Ciekawa uwaga, dzienks.
Ale wlasciwie dlaczego tak jest i skad sie
nam to bierze ? Mamy to od Bozi i juz ?
Czy tez jest tego jakies logiczne wytlomaczenie ?


| Tym dodatkowym
| elementem naszej struktury jest wlasnie byt pierwotny zwany przeze mnie
| Mysla. Ale to oczwiscie tylko moja hipoteza i moge sie mylic.

| A mysl pochodzi od Boga, tak ?

Jesli Bog istnieje, to moim zdaniem nie jest odrebna istota. Jest  sama
Mysla, ktora wszystko przenika.


Aha...

A we Wiecznie Dziewice tez wierzysz ?
Sorry, ze o to pytam, ale teraz zanim z kimkolwiek bede
rozmawial o prawdzie, to bede sprawdzal, z kim mam
do czynienia, i jesli z cudakiem, to zero logicznych
argumentów.


| kebar

| Ps. Oczywiscie ja tez nie jestem nieomylny, a jestem
| na pewno przewrazliwiony w temacie wiecznych dziewic
| i innych tego typu duchowych osobliwosci, które
| wyznaja skadinad powazni naukowcy.

Wszystko zalezy od punktu widzenia. Sa ludzie, korzy nie chca wierzyc w
to, ze odpowiednia kombinacja materii i  energii jest w stanie uzyskac
swiadomosc. Z ich punktu widzenia to materialisci sa zwolennikami cudow.
Ich argumentacja moze byc nastepujaca.  Tak jak kobieta  potrzebuje
mezczyzny, by moc urodzic dziecko, tak materia potrzebuje mysli.


Która czym rózni sie od absolutnej pustki ?


A zatem
to ci, ktorzy uwazaja, ze z materii moze samo powstac cos tak
skomplikowanego jak czlowiek,  sa wlasnie zwolennikami niepokalanego
poczecia. Wszystko jest kwestia wiary.


Nie, kochany, wszystko to kwestia faktów i logiki.
Wiara i owszem ma podstawowe znaczenie, ale w etyce.
Jezus nie byl fizykiem jadrowym, lecz
mistrzem moralnosci.


Najwazniejsze, aby nie popadac w
dogmatyzm i fanatyzm, zarowno teistyczny jak i ateistyczny.
trython


Najwazniejsze to trzymac sie faktów i logiki w wiedzy
o swiecie, a wiary w sens milosci blizniego w etyce.
No wiec jak, wierzysz we Wieczne Dziewice ?

Bo mam nieodparte wrazenie, ze to Ci sami ludzie
wymyslili Czarne Dziury i inne tego typu osobliwosci.

kebar

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: punkty a materia

khebhar (prowokator) wrote:
Uzytkownik "trython"

| | A zatem
| | to ci, ktorzy uwazaja, ze z materii moze samo powstac cos tak
| | skomplikowanego jak czlowiek,  sa wlasnie zwolennikami niepokalanego
| | poczecia. Wszystko jest kwestia wiary.

| Nie, kochany, wszystko to kwestia faktów i logiki.

| To przedstaw te fakty i logike.

W jakiej sprawie ?

| Wiara i owszem ma podstawowe znaczenie, ale w etyce.
| Jezus nie byl fizykiem jadrowym, lecz
| mistrzem moralnosci.

| A skad wiesz kim byl Jezus ?

Bo tez jestem rodzonym synem Boga, tzn. duch Chryustusowy,
który we mnie mieszka (prócz paru innych obwiesiów) mi
to powiedzial.

| | Najwazniejsze, aby nie popadac w
| | dogmatyzm i fanatyzm, zarowno teistyczny jak i ateistyczny.
| | trython

| Najwazniejsze to trzymac sie faktów i logiki w wiedzy
| o swiecie, a wiary w sens milosci blizniego w etyce.
| No wiec jak, wierzysz we Wieczne Dziewice ?

| Nie mam zdania na temat Wiecznych Dziewic.

Nie masz zdania..., czyli nie chcesz zajac stanowiska...
Dlaczego ?

| Byc moze takie istnieja.
| Za to Ty pewnie wierzysz w Ewolucje Wiecznie Dziewice ?
| trython

A co to takiego te EWD ?
I czy zauwazyles, jakie Ewo-lucja ma dziwnie znajome imie ?
Tak wiec albo ateisci se robia jaja, albo sa nieswiadomi
manipulacji...

khebhar

Ps. A moze jest jakies inne wytlomaczenie
ateistycznej Ewo-lucji ? A moze Ewo-Lucji ?
A czy jest jakas swieta Lucja ? - he, he.


Jesli zadna teoria Cie nie zadowala (ani kreacja ani ewolucja) to moze
stworz jakas swoja. Odpowiedzi  nie znajdzesz zadajac jedynie
bezsensowne pytania.

trython

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Pojecie milosci idealnej

| W pewnym sensie można to uznać za definicję. Ale i tak jakieś tam niskie
| pobudki zawsze będą nami kierować.

Zależy jeszcze, jaka to jest miłość ("Uczta" Platona). Nawet w zakresie
określonego gatunku miłości, można analizować 'jakość' miłości,
wyznacznikiem niech będzie altruizm ! Niskie pobudki ? Nie zawsze,


mniemam.

Jak pisał Carlos G. Valles w "Sztuce wyboru", każdy wybór, jaki podejmujemy
w życiu, jest skażony. Altruizm nigdy tak naprawdę nie jest czystym
altruizmem. Wszystko, co robimy dla innych, robimy tak naprawdę dla siebie.
Smutna to prawda, ale warto mieć jej świadomość. Nie ukrywam, chętnie
znalazłbym sensowny kontrprzykład tej tezy, ale jak dotąd mi się to nie
udało.


| Nadzieja matką... wynalazku ;-) Ale moje podejście jest takie - jest
sprawą
| wyrobienia w sobie pewnej indywidualnej wrażliwości, aby można było
| powiedzieć, że w naszym przypadku się mylili. Uogólnianie jest w tym
| przypadku pewnym nieporozumieniem.

Może coś wynajdę, zobaczymy ;). Zgadzam się z Tobą, ale tu się pojawia
inny
problem...
Jaka jest natura ludzka, co jest właściwe człowiekowi ? Albo nie tak,
inaczej.
Jaki potencjał ma człowiek ? Odpowiedź na to pytanie, jest odpowiedzią na
sens miłości i życia wogóle.


...i wkraczamy tu na obszary delikatnie mówiąc niezmierzone ;-).


<ciach!

| W "Archipelagu" _popełniłem_ (kocham to słowo!) takie coś:

| (...)
<ciach!
| (...)

Piękne, bardzo mi się podoba !


Dzięki. To tylko wyrwany z kontekstu fragment żałosnej grafomanii. Mam tego
więcej ;-).

pozdrawiam,

Witek

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Lepper: To jest konflikt kochanków
czy ty lyzwinski masz na mysli 'SENS MILOSCI BLIZNIEGO DO PODWLADNEGO SWEGO' Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: poszukuję śmiesznych tekstów z dobrymi radami
śmieszne-przykazania
Przykazania

“Przed ślubem szeroko otwierać oczy,
po ślubie – przymknij je do połowy”.
Thomas Fuller


Dla żon

1.Poznaj prawdziwy sens miłości;
2.Porzuć marzenia o związku doskonałym i zmierzaj do małżeństwa dobrego;
3.Odkryj osobiste, wyjątkowe potrzeby twojego męża i próbuj im sprostać;
4.Porzuć wszelką zależność od swych rodziców i powstrzymaj się od wszelkich
uwag o teściach;
5.Chwal i doceniaj to, co robi twój mąż, nie oczekując, że odwdzięczy się tym
samym;
6.Nie bądź zaborcza ani zazdrosna;
7.Zawsze czule witaj swojego męża, bez pretensji i żądań;
8.Uświadom sobie, że krytyką i agresją nie zmienisz go nawet na jotę;
9.Wyrośnij z “syndromu księżniczki”;
10.Módl się o cierpliwość.

“Doskonała żona to taka,
która nie oczekuje doskonałości od męża”
Autor nieznany

“Kobiety przebaczają krzywdy,
lecz nigdy nie zapominają o zniewagach”
Halliburton


Dla mężów

1.Postępuj z żoną delikatnie, ale stanowczo;
2.Nie szczędź jej pochwał i wzmacniaj jej wiarę w siebie;
3.Jasno określ zakres waszych obowiązków;
4.Unikaj krytycyzmu;
5.Pamiętaj, jak ważne są drobne sprawy;
6.Bądź świadomy, że żonie potrzebna jest twoja bliskość;
7.Zapewnij żonie poczucia bezpieczeństwa;
8.Dostrzegaj i doceniaj kobiece nastroje;
9.Współdziałaj z żoną zawsze, gdy próbuje ulepszyć wasz związek;
10.Odkryj jej osobiste, wyjątkowe pragnienie i próbuj na nie odpowiedzieć.

“Aby stworzyć sobie dobrego męża,
kobieta musi być geniuszem”
Balzac
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Żeby nie zaśmiecać wątku piwonii, napiszę tutaj
Glonik -tak naprawdę... świat to nie tylko dziecko
glonik napisała:
" A teraz, kiedy widzą zadowoloną z życia i bycia ze sobą parę, uważają to za
zboczenie..."
"Pewnie lepiej dla córki byłoby, gdyby matka sypiała - pod przymusem - w jednym
łóżku z partnerem, będąc przy okazji - przepraszam za wyrażenie - pieprzona.
No, dostałaby lekcję, jak być heroiczną "matką Polką".

-Pewnie, nie lepiej pod przymusem, ale na pewno lepiej z miłością i z miłości.
Dla rozwoju emocjonalnego dziecka bardzo ważne jest, gdy widzi rodziców, którzy
uzewnętrzniają, okazują swoje uczucia względem siebie, krótko mówiąc, gdy
widzi, iż potrafią się objąć, pocałować, nie mieszkają w osobnych pokojach,
żyjąc obok siebie. Dzieci pozbawione takich wzorców na ogół nie umieją
uzewnętrzniać swoich uczuć, okazać ich później swojemu partnerowi/rce.

glonik napisała:
- dajecie dziecku miłość, która nie na łóżku ma oparcie, ale w Was samych.

-Przepraszam, nie rozumiem, ale czyżbyś negowała sens miłości fizycznej, seksu
w związku? Ona jest potrzebna jak tlen i żadne wyimaginowane substytuty jej nie
zastąpią. A dziecko, jak pisali już inni, uczy się obserwując i z reguły
powtarza -w znacznej mierze- odziedziczony po rodzicach model związku, rodziny.
Stąd też, np. wśród wychowanków domów dziecka, jest spory odsetek dzieci,
których rodzice byli wychowani przez te domy. Eksperymenty i "słuszne",
bo "logicznie i naukowo" wydumane teorie wychowawcze, skończyły się klapą w
latach 70/80. XX wieku.
Jeszcze jedno, co mnie dziwi, gdyż wielokrotnie wypowiadałaś się na ten temat i
zajmowałaś stanowisko, że posiadanie dziecka, nie jest imperatywem dla związku,
dla kobiety. Teraz zaś podziwiając heroiczne poświęcenie autorki wątku i jej
partnera-niepartnera (dla mnie to niestety splot: braku doświadczenia,
elementarnej wiedzy połaczonej z pychą, wygody własnej i sytuacji ekonomicznej)
jakbyś temu zaprzeczała. Otóż na ogół ludzie wiążą się, żyją razem NIE DLA
prokreacji, posiadania dzieci. Dzieci są wynikiem związku, niekiedy ludzie ich
nie mają, bo nie chcą. I jak słusznie napisała juliet22:
–"Ja wychodze z założenia, że aby dać szczęście dziecku, trzeba najpierw
zapewnić je sobie"
Dziecko jest członkiem rodziny, ma prawo do szczęścia, jak każdy inny jej
członek. Inaczej rolę rodziny sprowadzilibyśmy, jak u zwierząt, jedynie do
prokreacji i wychowania potomstwa, a to nie jest jej jedyny cel.
Pozdrawiam
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Pytanie o sens miłości
Pytanie o sens miłości
Drogie Panie,

Mam do Was z pozoru banalne pytanie, na które jednak chciałbym od Was uzyskać
odpowiedź: jak definiujecie miłość i jaki jej dostrzegacie sens?
Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam! Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Zostawia mnie :(
Nie pozwól, żeby jakis jeden dupek sprawił, że zwątpisz w sens miłości. A poza
tym miłość ma to do siebie, że może sie skończyć. Głowa do góry! Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ateistka i katolik - da się??
Witam!
Wydaję mi się, że chyba wszyscy nie dostrzegają zasadniczego meritum wiary
katolickiej! chrzest, bierzmowanie, ślub itd. jako tradycja??? - za
przeproszeniem, to bzdura!
Katolicy z założenia to naśladowcy Jezusa, zarówno Jego wartości moralno-
etycznych jak i tych naświetlonych przez Niego jako niezmiernie istotne (czyli
np. chrzest, bierzmowanie, komunia) dla osiągnięcia zbawienia duszy po śmierci.
Przykro powiedzieć, ale właśnie wypowiedzi na tym forum świadczą o
niezrozumieniu istoty tych sakramentów (tzn. postrzegania ich jako wymogów
tradycji a nie dogmatów wiary)
Teraz trochę od siebie - ja wybieram katolicyzm (jako formę wiary w słowa i
czyny Jezusa)nie dlatego, że taka jest polska "tradycja" ale dlatego, że Jezus
był wspaniałym człowiekiem, pełnym miłości i dobroci, który swoim życiem
pokazał piękno i sens miłości (bezinteresownej) dla innych - niestety
współczesny świat nie dostarczy lepszego wzorca dla kształtowania osobowości
młodego człowieka (być może chociażby dlatego właśnie powinno się dzieciom
przedstawić Jego wiarę?).
Po drugie, jako osoba wierząca, wierzę w Boga, i jednocześnie wierzę w
istnienie siły przeciwnej Bogu (czasami ludzie nie mogą pojąć ogromu
wszechobecnego współcześnie zła - dla mnie jego pochodzenie jest oczywiste),
wierząc słowom Jezusa, że tylko On jest siłą zdolną ochronić ludzi przed nim. I
dlatego traktuję chrzest, bierzmowanie, komunię nie jako czynności wynikające z
tradycji, ale jako czynniki pozwalające mi pozostać wewnętrznie spójnym i
spokojnym.
Podsumowując, widziałem życie ludzi bez Boga, widziałem z Bogiem, wybieram to
drugie...

pozdrawiam
J. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Im ciemniej tym jasniej...
Cortazariada

No tak. Znów ta nieszczęsna Gra w klasy, niegdś na tym forum wróg książkowy
numer jeden, jeśli chodzi o książki uznane za ważne, ale teoretycznie nie do
przebrnięcia (czytaj: prereklamowane do bólu).
Otóż Gra nie jest przereklamowana do bólu i sens w niej jest. To trchę jak z
podejściem na K2. Moim zdaniem można tę książkę przeczytać na tysiąc sposobów,
z czego trzy wydaja się sensowne.
a) Czytanie jak leci. Jest to najtrudniejsze podejście na K2, gdyż okres
paryski będzie się mieszał z okresem argentyńskim, będzie Maga i Rocamadour,
albo ich nie będzie i w ogóle poskładanie tego do kupy wymagac bdzie wyżyn
scrabblowskiej intuicji;
b) Czytanie wg. wskazówek Cortazara. Jest to odejście znacznie łatwiejsze.
Ksążka dzieli sie wówczas (tzn dla tych, którzy mają wytrwaość) na
psychodelicznie odmalowaną bohemę Paryża i na Olivierowski okres pobytu w
Argentynie. Sens miłości Horacio do Magi i vice versa jest dość dobrze widoczny
po zakończeniu książki i w ogóle zaczyna się ta caa historia jakoś układać.
c) Podejście - moim zdaniem - najłatwiejsze. Zacząć od Argentyny. Traci się co
prawda całą przeszość Magi i Horacia, ale w okresie paryskim i tak odmalowana
jest w taki sosób, ze bez uspokojonego Oliviery (a uspokaja się dopiero w
Ameryce) nie bardzo idzie zrozumieć o co im właściwie chodzi.. Co prawda
zaczynając od drugiej" częśći musimy w pewnym momencie przebić się przez
koszmarny opis męczarni pewnej pani za fortepianem, wykonującej "pawanę ku czci
kogośtam", ale za to mamy możliwość na spokojnie oswoić się z językiem
Cortazara. Oswoiwszy się, wracamy do Paryża, gdzie nawet egzystencjalne gadki
zblazowanych artystów nie robią już tak przerażającego wrażenia...

dziękuję za uwagę,
m,
.y.

:-)))

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czy to realne oczekiwać...
Jest to nie tyle że realne ale tego właśnie należy oczekiwać -
zwłaszcza gdy jest szczęśliwy związek i ludzie się kochają. W tym
cały urok i sens miłości - żeby kochać wybranka/ę przez całe zycie
az do smierci, a nawet dłużej. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czy to realne oczekiwać...
6jolka6 napisała:

> W tym
> cały urok i sens miłości - żeby kochać wybranka/ę przez całe zycie
> az do smierci, a nawet dłużej.

Bajka. Dłużej się nie da.;)
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czy to realne oczekiwać...
W tym
> cały urok i sens miłości - żeby kochać wybranka/ę przez całe zycie
> az do smierci, a nawet dłużej.

Cały urok i sens miłości w tym, żeby przynajmniej na początku w to wierzyć:) Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: W 2007 życzę Wam...
W 2007 życzę Wam...
Wszystkiego co przynosi szczęście. Zdrowia, bo jednak bez niego wszystko inne traci sens,miłości, wielu zapachowych odkryć i w ogóle wszystkiego naj, a czego tutaj nie wymieniłam. :)
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Sens miłości
Sens miłości
Drogie Panie,

Mam do Was z pozoru banalne pytanie, na które jednak chciałbym od Was uzyskać
odpowiedź: jak definiujecie miłość i jaki jej dostrzegacie sens?
Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam! Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: kto z wos to poradzi szkryfnonc?!
> Jak zawsze są winne kobiety

Wszystko jest przez kobiety, wiadoma rzecz ;)
Przecież prosiłam w temacie o zbliżenie ;))0
hehe, widać Fatum, że jednak ze spaniem masz kłopot, aż do rana sie męczysz nad
tym problemem.
Ale jeśli lubisz rozgryzać orzechy to jest pełno filozoficznych tematów (i to
wcale nie prowokujących i zakłamanych) ale do dziś jeszcze nie wyjaśnionych
przez filozofów. Czy życie jest snem ? Chociażby :)
Może polityka 'Sofii', czyli 'duszy świata' dać Ci też dużo do zastanowienia w
realizacji planów z Hanyską.
;)
Tak jeden autor pisze: kobiety wykorzystują to co mogą wykorzystać do
gospodarowaniem gatunkami w przyrodzie i jest taka zależność, którą ciężko
rozwiązać:
"im wyższy szczebel drabiny organizmów osiągamy, tym siła rozmnażania staje się
mniejsza, zaś siła pociągu płciowego, przeciwnie, większa.... aż w końcu na
samym szczycie - u czlowieka - staje się możliwa bardzo silna miłość płcowa z
całkowitą nawet eliminacją rozmnażania"
("Sens miłości")
To tylko szczyt góry lodowej, do której ręka kobieca jest nieodzowna w normalnym
świecie.
Tak, światem rządzą kobiety i zawsze rządziły. Hanys Ballest ze szczegółami może
Ci opowiedzieć jak za kadencji prezydentury Cartera z Polką w USA, gospodarka
miała się świetnie, a przy Bushu gospodarka pada ?;) Czym byłaby książka gdyby w
niej nie było postaci kobiety ? Kim byłby Roskolnikow ze swoim czarnym sumieniem
gdyby nie kobieta. Cóż za nudny film byłby, gdyby w 'Krzyżakach' nie było
Danuśki, a w 'Czterech Pancernych' Marusi ? Możemy mnożyć i mnożyc te kobiety,
tylko nie przesadzajmy z tym rozmnażaniem ;), bo dla Fatuma jest tylko Hanyska :)
Tak, kobieta jest faktem pośród innych faktów i wspaniałym zjawiskiem dla płci
odmiennej, skutecznie i czasami bezskutecznie utrzymujących ich w ordungu.

;)
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Miłość to odpowiedzialność
Ładnie zdefiniowany sens miłości. Podoba mnie się
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: przecz z komuchami !
Przecież to norma. Trzeba byc agnostykiem lub ateistą by rozumieć sens miłości
bliżniego. Katolicy to narodek wojujacy - stad rozumienie głoszonych przez ich
idoli idei zawsze zmierza do jednego - dopieprzyć inaczej myslącym.
To takie proste. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: co mówicie jak auto z warszawską rejestracją...
secesja2005 napisała:

> Rzecz w tym, że nie widzieli!

Nie widzieli sensu zycia bez siebie a więc nie to samo co sens miłości.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: co mówicie jak auto z warszawską rejestracją...
> > Rzecz w tym, że nie widzieli!
>
> Nie widzieli sensu zycia bez siebie a więc nie to samo co sens miłości.

Ja głęboko wierzę w sens miłości bo stanowi poniekąd o moich zleceniach na
sobotnie chałtury ;) Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: ..a co to "miłość" jest ????
Dzisiaj usłyszałam taką wypowiedż księdza: Naprawdę szczęsliwi są ci ludzie,
którzy wierzą z taką siłą, że nie muszą zadawać pytań.
Dla mnie miłość to właśnie wiara.Wiara w sens miłości.
Dlatego nie zadaje sobie takich pytań.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: moja tragedia
Smutek i żal, kiedy odchodzi człowiek. Nieważne jaki był stopień naszej
znajomości i czy był w ogóle. Ważne, że spośród milionów lampek zapalonych na
ziemi, raz po raz rozpalających się nowym blaskiem, nagle jedna z nich gaśnie.
I często nikt nie widzi że tylko blada łuna dogorywa nad knotem tego co jeszcze
przed chwilą się paliło. Pochylamy głowy, sypiemy ziemię, usypujemy grobowce i
pomniki. Wołamy, że w sercach naszych, pomnik pozostał dla niego trwalszy niż
ze spiżu. Jednak naprawdę tylko na moment potrafimy się zatrzymać. Uronić łzę i
zastanowić się, co by było gdyby. Gdyby przyszło nam się spotkać raz jeszcze,
lub kiedykolwiek. Co wówczas powiedzielibyśmy, a o czym nie chcielibyśmy mówić?
Tajemnica przemijania, odchodzenia, pożegnania. Kiedyś w mądrej książce
przeczytałem, iż nigdy nie powinno się używać słowa "żegnaj". Oznacza ono
bowiem rozstanie na zawsze. Jednak tak naprawdę, nie ma odejścia na wieczą
chwilę. Pomimo, że u wielu refleksja - jak napisałem wyżej - trwa tylko
chwile. Są ludzie, w których sercach pamięć będzie trwała wiecznie. Niech więc
śmierć Naszego Czatowego Przyjaciela będzie dla nas chwilą zadumy, by nie
marnować życia na nic nie wnoszące spory i waśnie. Niech ta chwila pozwoli nam
wszystkim zrozumieć sens życia i sens miłości. Tak, właśnie miłości.
Najcudowniejszej z emocji. Czytając słowa mayday, wiem, jak bardzo w tym
momencie cierpi. Wierzę jednak w to, że przy pomocy nas wszystkich będzie
potrafiła dojść do siebie i pokonać dręczący ja ból po utracie najbliższej
osoby. Mayday i ja jestem z Tobą. Wierzę w to, że Tomek - już hen wysoko z
góry - będzie otaczał Cię anielską opieką. Wierzę, gdyż dobrzy ludzie
opuszczając naszą ziemską egzystencję zasilić muszą anielskie szeregi. A przede
wszystkim wierzę w Ciebie. Kobietę roztropną i mądrą, która będzie potrafiła
żyć dalej. Godnie i pięknie.
Mariusz
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ten, którego ja kocham...
Kazda milosc ma sens
Milosci nigdy za duzo.
Kwestia tylko - ile tego sensu Ci wystarcza.
Lepiej byc kochanka, niz nie miec nikogo.
Jezeli jednak z tym sobie nie radzisz, to po prostu , bedac kochanka,
nadal uporczywie szukaj kogos wolnego. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Nie trzeba nic robic
"Istnieje w miłości odpowiedzialność - jest to odpowiedzialność za osobę, tę, którą się wciąga w najściślejszą wspólnotę bycia i działania, którą się czyni poniekąd swoją własnością, korzystając z jej oddania. I dlatego istnieje też odpowiedzialność za własną miłość: czy jest ona taka, tak dojrzała i tak gruntowna, że w jej granicach to ogromne zaufanie drugiej ,osoby, zrodzona z jej miłości nadzieja, że oddając siebie nie traci swej ‘duszy’, ale wręcz przeciwnie, odnajduje tym większą pełnię jej istnienia - czy to wszystko nie dozna zawodu. Odpowiedzialność za miłość sprowadza się, jak widać, do odpowiedzialności za osobę, z niej wypływa i do niej też powraca. Dlatego właśnie jest to odpowiedzialność ogromna. Ale ogrom jej rozumie tylko ten, kto ma gruntowne poczucie wartości osoby. Ten, kto ma tylko zdolność reagowania na wartości seksualne związane z osobą i w niej tkwiące, ale wartości osoby samej nie widzi, ten będzie wciąż mieszał miłość z erotyką, będzie wikłał życie sobie i drugim, zaprzepaszczając w tym wszystkim dla siebie i dla nich właściwy sens miłości oraz istotny jej ‘smak’. Ów ‘smak’ miłości wiąże się bowiem z poczuciem odpowiedzialności za osobę. W poczuciu tym kryje się przecież troska o jej prawdziwe dobro - kwintesencja całego altruizmu, a równocześnie nieomylny znak jakiegoś rozszerzenia własnego ‘ja’, własnej egzystencji, o to ‘drugie ja’ i o tę drugą egzystencję, która jest dla mnie tak bliska, jak moja własna. Poczucie odpowiedzialności za drugą osobę. bywa pełne troski, ale nigdy nie jest samo w sobie przykre czy bolesne. Dochodzi w nim bowiem do głosu nie zacieśnienie czy też zubożenie człowieka, ale właśnie jego wzbogacenie i rozszerzenie. Dlatego też miłość oderwana od poczucia odpowiedzialności za osobę jest zaprzeczeniem samej siebie, jest zawsze i z reguły egoizmem. Im więcej poczucia odpowiedzialności za osobę, tym więcej prawdziwej miłości."

Ciężko wybrać cytaty z tej książki....polecam całość raz jeszcze:)
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Pomocy, błagam. Czy ze mną wszystko w porządku?
"Nie mogę
> pojąć, czemu walczy akurat ze mną! czemu swej pierwszej żonie tak
> łatwo odpuścił, a mnie nie chce".

Uwazaj, za tym zdaniem kryje sie pulapka. Wciaz gdzies jeszcze
robisz sama ze soba rozliczenia w stylu,"ale chyba on KIEDYS mnie
kochal?, moze kochal mnie Bardziej niz swoja pierwssza zone?
To jest szukanie sensu w tych strasznych 7 latach: odrobiny swiatla
w ciemnosci. W okrucienstwie nie ma sensu. Nie znajdziesz go.
natomiast mysle ze bardzo szybko znajdziesz mezczyzne ktory cie
pokocha i z dnia na dzien bedziesz potrafila znalezc inny odcien i
coraz to inny sens milosci i bycia z drugim czlowiekiem.

"Nie mogę pojąć, czemu walczy akurat ze mną!"
Nastepne zdanie -pulapka. Doszukujesz sie jakiegos wyjatkowego
zwiazku pomiedzy wami "no bo moze nawet jezeli pozniej bylo zle, to
jednak jest w tym jakies przeznaczenie, moze to ten jedyny, nawet
jesli nie najlepszy. Moze bardziej ze mna walczy bo jest bardziej
ze mna zwiazany?"

Nie sadze, mysle ze najlatwiej jest walczyc z osobami slabszymi i
zaleznymi od niego (nie wiem czy z pierwsza zona mial 2 dzieci).

"czemu swej pierwszej żonie tak łatwo odpuścił, a mnie nie chce".
ty sie jeszcze boisz panicznie opuszczenia, ale wiedz ze kazdy sie
go w mniejszym lub wiekszym stopniu boi. To silna emocja, a wiec
nie idzie w parze z logika, a wrecz przeciwnie, moze byc wbrew
logice. Jesli on przez tyle lat byl osobowoscia dominujaca a ciebie
tylko niszczyl, wiec teraz gdy zostaniesz sama (mam nadzieje -na
chwile) to ci sie wydalje ze juz nawet to zludzenie tej sily i
stabilnosci, ktore on stwarzal przez to ciagle dominowani-
ostatecznie runie. A jak runie to potem juz tylko przepasc, bo
ciebie przeciez juz nie ma; zniszczyl cie.
Ale dobre wiadomosci sa: ty jestes. Odzyjesz jak drzewo na wiosne.
Nawet jesli trudno o tym myslec. Tak sie stanie.
Nowa terapie wykorzystuj na przeciaganie szali na twoja strone,
buduj nowa siebie, bo dotychczas nie mialas okazji istniec.Pamiec o
przeszlosci i o nim po jakims czasie i dobrej terapi poprostu nie
beda pasowaly do tego samego albumu ze zdjeciami. Te

"
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: ///zaręczyny///
zerwał teraz przed wigilią, powod podał smieszny wiec moze go nie bede
przytaczac,bo napewno nie był prawdziwy,teraz zostalam sama z bólem i
wspomnieniami,wszytkim musze tłumaczyc co sie stało,odwoływac orkiestre itp.
przestałam wierzyc w sens miłosci..... Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Po co wychodzilyscie za maz?
Rezygnacja z dzieci? - czuję niesmak!
Czytam sobie najnowszy numer "Świata Nauki", gdzie znajduję (zgodnie z moimi
intuicjami dotyczącymi socjobiologii) iż romantyczna miłość (a więc uczucie
różne niż czysto seksualne pożądanie, ale z reguły idące w parze) została przez
Naturę w procesie ewolucyjnym "wymyślona" dla ludzi z dwóch ważnych powodów:
1) Wyprostowana postawa
2) Duży mózg

i)postawa (przy wielu swych zaletach) uniemożliwia matce pełną aktywność i
równoczesne noszenie dziecka (w warunkach pierwotnych, gdy nie było nie tylko
nosidełek, ale nawet zwykłych szmat), co angażowało ręce.
ii)Wyprostowana postawa prowadzi do zmniejszenia rozmiarów kanału rodnego -
dziecko musi rodzić się z małą głową
iii) Jedno i drugie prowadzi do konieczności długotrwałej opieki nad
dzieckiem
, nierealnej bez pomocy towarzysza!!!! W przeciwieństwie do takiej
niedźwiedzicy, samotna kobieta, rodząca co roku, z gromadką dzieci od oseska do,
powiedzmy lat 13 jest bez szans.

Dla utrzymania (w warunkach przed-cywilizacyjnych, a więc tylko na zasadzie gry
hormonów i rozmaitych neuroprzekaźników) monogamicznej pary, Natura wymyśliła
też (podtrzymujący ową miłość do konkretnej osoby, matki przeważnie własnych
dzieci) stałe pożądanie i stałą gotowość seksualną.
U innych ssaków, gdzie ojciec nie uczestniczy w wychowywaniu potomstwa, samiec
czuje potrzebę kopulacji wyłącznie z samicą w rui.

Mając to wszystko na uwadze, rozumiejąc wrodzony sens miłości, uważam, że
wiązanie się w parę (bez większego znaczenia czy formalnie, czy jako konkubinat)
z założeniem iż nie będziemy mieć dzieci, jest zachowaniem analogicznym
do, przykładowo:

1) Łaskotanie piórkiem gardła po jedzeniu, by zwymiotować i cieszyć się dalszym
żarciem smakołyków'
2) Onanizm
3) Homoseksualizm
4) Zażywanie narkotyków.

Łączy je wszystkie sprawianie sobie przyjemności z wykorzystaniem mechanizmów
wymyślonych w jakimś celu, przy jednoczesnym unikaniu owego celu.
Jak nad tym myślę, czuję pewien niesmak.

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: 12-latka a Bravo
Ja nie czytałam!
Jakoś mnie takie gazetki nie interesowały! Fakt, że gdy one się pojawiły byłam
juz starsza. Uważam jednak taką edukację za szkodliwą, bo wypacza sens miłości,
wierności i seksu.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: IRREVERSIBLE: Philippe Nahon & Albert Dupontel
Parę miesięcy temu poszukując informacji dotyczących Irreversible nie mogłem
trafić na żadne konkretne wiadomości na jego temat. Zostało mi to
zrekompensowane w ostanim Filmie i Świecie Filmu.

Czekałem jednak ronocześnie na pojawienie się jakieś dyskusji, recenzji na
tej grupie... której przyglądam się z baczną uwagą od dłuższego czasu... ale
cisza.
 Dlatego postanowiłem wysłać na nią swoją opinię na temat filmu.
__________________

Gaspar Noe - reżyser, prowokator i prorok zaczątków nowej fali francuskiego
kina. Konsekwentny, antyspołeczny, pozbawiony zachamowań, prowokujący.
Babrze się w psychologi, społecznych fobiach. Wygrzebuje z ludzi zwięrzęce
instynkty, konfrontuje je z nabytą kulturą i moralnością. Swoje postacie
ukazuje zawsze w sytuacjach skrajnych dobrze wiedząc, że wtedy z człowieka
wychodzi żółć przez całe życie się zbierająca. Filmy swoje pozbawia postaci
przypadkowych, drugoplanowych. Każdy charakter jest u niego mocno
zarysowany, może nawet przerysowany, każdy jest istotny, równocześnie każdy
jest osamotniony, pozbawiony skrupółów, wyrzutów sumienia.  Scenografia jest
opustoszała z ludzi, miejsc i rekwizytów atrakcyjnych, sugerować ma
osamotnienie i zagubienie - wiele w niej symboli, napisów, plakatów
poukrywanych planach drugich i trzecich, dostrzegalnych tylko dla
wprawionego oka.
Sposób opowiadania h istorii podobny do Memento, estetyki teledyskowej.
Istota tematu kojarząca się z Mechaniczną Pomarańczą. Nawiązania do Odesji
Kosmicznej 2001. Kontrowersyjność Salo, 120 dni Sodomy.
Oto parę zasadniczych pytań przed którymi stawia nas film. Jak nieodwracalne
w skutkach są nasze czynny? Jaki jest sens miłości a jaki zemsty która może
ją wywołać? Czy poddawany opresji nie może stać się opresorem?
Sposób kręcenia szalenie nowatorski. Bardzo surowy, bezpośredni sposób
przedstawiania faktów. Kamera wiruje, pulsuje, wibruje. Jej ruch pozornie
naśladujący opieszałość i zamęt jest skrupulatnie przemyślany poddany
tematowi który aktualnie jest filmowany. Nieliniowa fabuła,
niekonwencjonalny, skokowy montaż, ukazywanie i igranie na emocjach w sposób
dotąd nie spotykany, podgrzewająca nastrój, chora muzyka, wspaniałe
podkreślanie atmosfery scen grą świateł. Tracimy kontrolę nad filmem, tak
jak często tracimy nad naszym  życiem, nad naszymi czynami, nad
rzeczywistością którą ukazuje, nad własnymi emocjami które ewokuje. Ten
obraz wywraca bebechy do góry nogami. Przemyślcie go nie zignorujcie!
__________________

Mam prośbę do ludzi którzy widzieli już film.
Poszukuję filmów w których grało 2 aktorów znanych z Irreversible.
Mam na myśli Philippe Nahona (grającego podstarzałego, rozgoryczonego życiem
rzeźnika) i Alberta Dupontela (grającego kochasia który w finałowej scenie
ujawnia swoje sadystyczne skłonności).

dziękuję za uwagę i ewentualną pomoc.

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: "nieodwracalne"

Nie zaglądałem jakiś czas na Pręgierz, a tu wątek rozkwita...
Sam będę już zmierzał ku zakończeniu tej duskusji,
bo dobrnęliśmy do ściany. Dalej to już kwestia odczuć,
co w porę uświadomiliśmy sobie z Kyą. Tym niemniej
na Twoje pytania postaram się odpowiedzieć, to znaczy
postaram się przedstawić, jak ja te sprawy odbieram.


Jednym słowem, przewaga seksu hetero nad homo polega na możliwości
prokreacji? I ta opcja przesądza, że związek możemy uznać za oparty na
prawdziwej miłości? Brak możliwości stworzenia nowego życia = brak
prawdziwej miłości?


Wiesz, za słowem "prokreacja", wziętym z podręcznika biologii,
stoi sporo całkiem humanistycznych treści...
Powtarzam - sens miłości i sens życia w ogóle widzę w przetwarzaniu
ich w inne wartości. "... i żeby żyć siebie samego trzeba dać".
Większość ludzi daje siebie w miłości, nawet jeśli kochając się
myślała przede wszystkim o swoich odczuciach. Ale gdzieś tam w tle
była zgoda na przyjęcie odpowiedzialności, mimo strachu, mimo niechęci
do zmiany życiowych planów. A potem zwykle okazuje się, że to, co
początkowo było tylko niechętnie podjętym obowiązkiem, zaczyna dawać
radość, odkrywają się nowe uczucia, nieznane przedtem.
I wszystko jest jak trzeba - bierzemy udział w wymianie, dajemy siebie
ale i w zamian dostajemy niemało. Odkrywamy sens. Bywają też dramaty,
nie przeczę. Ale jednak świat trwa dzięki temu mechanizmowi.


Co w takim razie z osobami żyjącymi w związkach hetero, ale używającymi
skutecznej antykoncepcji?


Przez całe życie, czy tylko do czasu, który uznają za odpowiedni ?
Jeśli to pierwsze, to zdaje mi się, że coś ta ich miłość szwankuje.


Co z osobami bezpłodnymi, także w związkach?


Zapytaj bezpłodną kobietę, czy jest zadowolona, że może "bezpiecznie
uprawiać seks". Tylko jeśli będzie to ta znajoma góralka, o której
teraz pomyślałem, to na wszelki wypadek nie stój zbyt blisko.
Chociaż u Niej na szczęście dało się to wyleczyć, ma teraz udaną
parkę dzieci i promienieje szczęściem. Ale są jeszcze inne...


parami niechcącymi mieć dzieci? Czy taka miłość, także istniejąca
tylko dla siebie samej, to także "żadna miłość"?


Tak, jeśli takie byłoby założenie na całe życie, bez jakichś
wyjątkowych powodów ku temu - dla mnie nie jest to miłość.


Dlaczego homoseksualizm miałby być ślepym zaułkiem? Bo dziecka z tego
związku nie będzie? Serio pytam.


Bo jest to podjęcie gry bez stawek, według ułożonych przez siebie
samego reguł, dobrowolne odcięcie sobie możliwości przetworzenia
swojej miłości na wartość, która po nas pozostanie.

Chociaż - może nie całkiem dobrowolne, jeśli prawdą jest, że
preferencje seksualne bywają wrodzone. Dlatego moje wypowiedzi
nie są agitacją za heteroseksualizmem ani potępieniem homoseksualistów,
przynajmniej tych "niedobrowolnych", bo eksperymentatorzy i prowokatorzy
to inna historia. Pisałem o tym, jak ja te sprawy odczuwam.
Lepiej napisać nie potrafię. Jeśli Cię to nie przekonuje (a sądzę,
że tak właśnie jest, bo nie tak łatwo zmienić czyjeś poglądy
paroma słowami) to trudno, każdy pozostanie przy swoim.

Pozdrawiam

ZL

Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Wartość edukacyjna Tekstów
Kilka refleksji:

1. "rozmowy , wydaje się szanując poglądy innych , a konkluzje temu przeczą"

Nie zgadzam się. Konkluzje nie muszą nikogo urażać, gdyż w rozmowach
okołofilozoficznych między innymi o to chodzi, aby wpólnie dojść do wspólnych
wniosków. Jest to możliwe, gdyż, jak wierzę, "rozum wszystkim ludziom jest
wspólny" (Heraklit).

2. "Tych kilka osób zabrało głos jak potrafi dając co mogą swego i nie wymagaj
,by pracowali jak szwajcarski zegarek"

Dobra rada, wszak nie jesteśmy zawodowymi filozofami i możemy traktować to forum
jako szkółkę sztuki dyskutowania. Rzeczywiście wymagam za wiele. A może nie
wymagam tylko tak mi się wczoraj w nocy napisało, bo głupkowaty humor miałem. Na
codzień nie jestem taki upierdliwy.

3. "nie wymagaj otrzymanie gotowiutkiego rozwiązania zawsze".

Nie wymagam, chciałbym tylko fajnych materiałów do przemyśleń, a w tej dysksji
ich nie znalazłem, chociaż napisano coś koło trzydziestki postów. No ale
przecież nie odtego tu jesteście, żeby zapokajać moje intelektualne fanaberie...

4. "tu rozmawiamy dla przyjemności"

No i dochodzimy do sedna sprawy. Owszem, można dyskutować dla samej
przyjemności, dlaczego nie, fajnie że to robicie. Ja jednak po dyskusjach tym
forum czego innego się spodziewałem (i chyba stąd cała afera).

No bo gdy dyskutuje się nie tylko dla samej przyjemności, gdy interesuje nas na
przykład ustalenie prawdy, dowiedzenie się czegoś na jakiś temat itp., to
dyskusja powinna rządzić się zupełnie innymi normami, niż te, które Wy tu
respektujecie (dyskusja zawsze rządzi sie jakimiś normami czy regułami, tak jak
całe życie). Wasze normy są normami zabawy, a ja was zacząłem za to opierniczać,
myśląc, że znalazłem się w miejscu, w którym dyskutuje się nie tylko dla zabawy
(przy okazji zrobiłem z siebie kawał chamidła). To tak, jakbym znalazł się w
knajpie przy browarze i zaczął się zachowywać jak na konferencji naukowej. I
jeszcze bym się burzył na dezywolturkę podchmielonych dyskutantów.

5. "Jeżeli teksty szczególnie dogmatów , bo o te chodziło na wstępie, mają
pełnić rolę edukacyjną w propagowania idei miłości to : okazuje się , że nie
mogą pełnić tej roli , ponieważ nie są w stanie wzbudzić tej miłości u głównego
adresata u niedojrzałego emocjonalnie człowieka , u którego siłą rzeczy jeszcze
te emocje nie występują , mogą je wywoływać tylko u czytelnika posiadającego już
jakieś doświadczenia".

Zgoda, teksty dogmatów miłości nie uczą. Chyba nie uczą jej nikogo, nawet tych
już doświadczonych, choć pewnie mogą pomóc im pokierować tymi treściami, tymi
emocjami, które już w nich są. Dogmaty są od czego innego. Tylko że dogmaty nie
są jedynymi tekstami, jakie ludzkość pisze. Zgodzimy się przecież, że istnieją
takie (niedogmatyczne) teksty, które poruszają emocje, na przykład przypowieści.

6. W kontekście dogmatów i miłości, nurtuje mnie jedna rzecz. Parę miesiecy temu
stanąłem na ślubnym kobiercu i wypowiedziałem "ślubuję Ci (...) miłość" (sic! -
miłość właśnie!). Niedługo później siedzę w kościele i słyszę, że Bóg nakazał
nam miłować bliźniego, nieprzyjaciół nawet. Miłować, a nie szanować na przykład.
Miłować, a zatem żywić pewne uczucia!

I tu jest problem. Nie sądzę by miłość można było nakazać przy pomocy
dogmatycznego (taki status poznawczy ma przecież Objawienie) nakazu; nie sądzę
też aby troskę o miłość małżeńską można było z czystym sumieniem ograniczyć do
przyrzeczenia i postanowienia jego dotrzymania. Co z tego, że Bóg kazał mi
kochać wroga, kiedy nie mogę, nie czuję do niego miłości (gdyby nakazał mi
szacunek to ok, bo szacunek nie jast uczuciem tylko postawą i jako taka poddaje
się decyzji woli). Co z tego, że postanowiłem kochać Żonę, skoro być może kiedys
przestanę, choćbym nie wiem jak bardzo chciał nie przestawać.

No więc co? Czy ja jestem w błędzie? czy Bóg? (to akurat z góry wiadomo, że
nie). Czy może pomylili się tłumacze Jego woli? A może po prostu sens "miłości
chrześcijańskiej" jest inny niż sens "miłości" w znaczeniu potocznym? Tylko
czemu księża tego nie tłumaczą? Nie wiedzą co powiedzieć? A może są tacy,
tłumaczą, tylko ja nie miałem szczęścia ich spotkać...

Pozdrawiam!
mj Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: fajne zwyczaje
Ludzie wschodu pewne sztuki opanowali do perfekcji :)

Ogrody miłości. Poezja wschodniego erotyzmu.

Religia i techniki seksualne? Najbardziej urozmaicone i szczegółowe instrukcje
pochodzą z religii Wschodu.

Każda kultura kreuje swoje normy miłości. W świecie islamu i Dalekiego Wschodu
religie mają duże znaczenie. Islam uznaje potrzebę przyjemności seksualnej, ale
podporządkowuje kobietę mężczyźnie. We wschodnich ogrodach miłości powstała
wspaniała poezja erotyczna, perskie miniatury i traktaty poświęcone życiu
seksualnemu. „Twe wargi są jak gwiazda białego rumianku, chcę pieścić na twym
ciele wspomnienia i żale. I jeśli ucałuję twe wargi, sok ich będzie mi bardzo
gorzki”. „W przyrodzeniu kobiety ukrywa się rozkosz i lek najlepszy, jeśli
odnaleźć go zdołasz”. Komu dziś przyszłoby do głowy tak opisać urodę ukochanej,
rozterki i sens miłości?

W „Pachnącym ogrodzie” Cheikha Nefzaui, dziele z XVI wieku, porównywanym z
Kamasutrą, barwnie opisana jest teoria i praktyka seksualna, a poetyckie wstawki
są nastrojowym przewodnikiem w skomplikowanej sztuce miłosnej. Tak więc dzięki
Allahowi rozkosz mieści się „w podbrzuszu”, a idealny kochanek jest mocny i
twardy, zaś jego głowa zaokrąglona. Jest ciągle żywy i nigdy nie umiera mimo
upływu czasu. Asceza stanowiła istotną wartość w hinduizmie. Kobieta powinna być
skromna, wierna i czysta. „Miłość jedynie we mnie, wraz z poświęceniem się tylko
mnie jednemu, niechęć do tłumu” – to ideał opisany w świętej księdze hinduizmu.
Finezyjne sztuki współżycia seksualnego stworzyły kultury tantryzmu i taoizmu. W
relacjach seksualnych tantryzm właśnie kobiecie wyznaczył rolę dominującą. Seks
tantryczny, orgiastyczny, zbiorowy dopełniał się nocą. Tyle par, ile jest liter
w alfabecie sanskrytu (pięćdziesiąt!) tworzyło krąg. A kiedy szczyt podniecenia
dosięgnął wiernych, kobiety podniecając partnerów dawały im rozkosz. Bo seks dla
mężczyzn jest strumieniem życia...

Trudna do pojęcia dla ludzi z kręgu kultury śródziemnomorskiej filozofia taoizmu
mówi, że sztuka miłości to sztuka życia w ogóle. Dzięki seksualnemu zjednoczeniu
uzyskujemy pięć zasadniczych elementów szczęścia: urodę, młodość, wigor,
doświadczenie i nieśmiertelność. Taoistyczna terminologia seksualna pełna jest
poezji: ślina jest tam „nefrytowym napojem”, a męskie i żeńskie atrybuty miłości
to „szkarłatny ptak” i „jaspisowa brama”. W pozycjach współżycia są „lecące
mewy”, „dwie ryby”, „jedwabnik zwijający kokon” – powtórzony podpatrzony świat
przyrody.
Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku