Wyświetlono wiadomości znalezione dla zapytania: Jaka to choroba





Temat: Kot wymioty cd - ja juz nie wiem co jej jest!
Kot wymioty cd - ja juz nie wiem co jej jest!
Bardzo prosze o wskazowki w jakim kierunku mam szukac choroby kota, ktory od 2
tygodni mi wymiotuje. Kot mial robione wszystkie badania: krew, rentgen
zwykly, badanie kontrastowe, gastroskopie i... nic. Kompletnie nic. 5
weterynarzy ogladalo go w sumie i zaden nie ma pomyslu co kotu jest. Kot sie
nacierpial przy badaniach, a my w dalszym ciagu nie wiemy jaka to choroba.
Mamy go meczyc dalej? Czy czekac, az sie sam wyleczy?

Badanie krwi wykazalo leukocytoze i nieznacznie podwyzszona kreatynine, ale
poniewaz kot ma rok i 2 miesiace, to wszyscy wykluczaja nerki i zrzucili to na
stan zapalny w jelitach. Kot dlugo nie robil kupy. Przy okazji badania
kontrastowego zrobiono mu lewatywe, potem dostawal parafine i sporo kupki
wyszlo. Kot siusia normalnie.

Przewod pokarmowy drozny. Robakow brak. Gastroskopia na medal.

Kot nie wymiotuje od razu po jedzeniu. Wymioty niemal zawsze wystepuja poznym
wieczorem, a nawet coraz czesciej juz w nocy (kot mnie budzi wymiotami).
Poniewaz dostaje karme Royal Canin Sensitive tj. bardzo latwo strawna juz
wieczorem nie wymiotuje ta karma (zdazyl przetrawic), ale sama slina/sokiem
zoladkowym - takze nie sadze, zeby to byla jakas nietolerancja karmy. Wymioty
sa b. meczace dla kota. Jest potem osowialy i wyraznie oslabiony. Zaczyna mi
tracic apetyt.

Zauwazylam tez, ze odrobinke cieknie mu z noska. Rano kot wstawal, kichal
kilka razy i oblizywal nosek. I to wszystko, w ciagu dnia zadnych objawow.
Poniewaz dostawal antybiotyki na poczatku choroby ta infekcja minela. Dzis kot
znow troszke sie oblizuje. Ale nic wyraznie nie leci mu z nosa.

Czy to moze byc zapalenie drog oddechowych, a wymioty spowodowane sa np.
obrzekiem krtani (moja druga kotka tez miala odruch wymioty, ale tylko odruch,
przy zapaleniu krtani, ale miala tez zmieniony glos i temperature itp.)? U
tego kota temperatury nie ma.

Czy to moze byc astma? Nie widzialam jeszcze kaszlacego kota i trudno mi
ocenic, czy te wymioty to zwykle wymioty, czy sa spowodowane napadem kaszlu.
Kicia nie ma swiszczacego oddechu.

Czy to jednak nerki?

Czy zwyczajna nadkwasota i trzeba podawac renigast, albo manti (jak
zasugerowal lekarz robiacy gastroskopie)?

Bardzo prosze o podpowiedzenie jakiegos kierunku, bo ja juz nie mam sily. Nie
pojde juz do mojego weta, bo kicia znow dostanie kroplowke i 4 rozne zastrzyki
"na wszelki wypadek" i tyle. Nie pojde do kliniki bo zabawa zacznie sie od
nowa, a kot ma juz naprawde serdecznie dosyc. Nie wspomne juz o kosztach jakie
ponieslismy. Koszty, kosztami - kot byl juz trzy razy usypiany do badan i
generalnie jest strasznie nieszczesliwy, nie moge mu fundowac dalszych badan w
ciemno! Bardzo prosze o pomoc. Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku





Temat: Zmęczona bólem? Cierp lub płać
CO ZA BZDURY!!!!?????
czlowieku ty nie masz zielonego pojecia co piszesz!lepiej nie wypowiadaj sie na
tematy z ktorymi nie masz nic do czynienia to sie przynajmniej nie zblaznisz a i
ludzi nie bedziesz denerwowac! co to znaczy usun sobie macice, to cie wyleczy a
nikt nie zauwazy???????? lepiej wytnij sobie mozg, tez wyleczy Cie z glupoty i
tez nikt nie zauwazy roznicy! dlaczego kobiety maja byc okaleczane skoro isnieja
leki ktore temu okaleczeniu moga zapobiec??? sa to leki poprostu drogie a jedyne
o co prosimy to jakas refundacja, chociaz czesciowa....skoro facetom mozna
refundowac viagre tylko po to zeby umozliwic im zyciowe przyjemnosci, to czemu
kobietom lepszych, bezpieczniejszych i bardziej skutecznych lekow refundowac nie
mozna??? my nie chcemy przyjemnosci, tylko zeby normalnie zyc, bez bolu,
ciaglego trucia sie lekami, bez ciaglych operacji!!! i co to za argument ze
kobiety bez endometriozy tez maja bole menstruacyjne? nie dosc ze nie wiesz co
to bol menstruacyjny to nie masz pojecia czym on sie rozni od bolu u kobiety z
endometrioza!!! ja wiem bo doznalam i jednego i drugiego bo zanim zachorowalam
bylam normalna, cieszaca sie pelnym zdrowiem dziewczyna....i wierz mi nie mozna
tego porownywac!!!!kobiety z endometrioza to nie histeryczki, wielu z was
facetow nie wytrzymaloby takiego bolu jaki codziennie odczuwaja kobiety z endo!
nie masz pojecia jak ciagly bol ktory towarzyszy nie godzinami czy dniami, ale
miesiacami i latami!!! jak on wykancza fizycznie i psychicznie!!! ja po
zastosowaniu tych drogich lekow poprostu odzylam, wrocilam do normalnego zycia
jak kazdy inny wkoncu,mialam sile by robic wszytsko na co mam ochote, po raz
pierwszy od kilku lat czuje sie dobrze!! ale nie bedzie to trwalo wiecznie bo
pieniadze na drogie leki szybko sie skoncza, a o refundacji mozemy tylko
pomarzyc....miedzy innymi przez takich ludzi jak ty, co nie maja pojecia co to
za choroba a wypowiadaja sie szerzac gluupie i nieprawdziwe informacje.
endometrioza to choroba kobiet w wieku rozrodczym...a wiec moze dotknac kazda z
nas miedzy 15 a 50 rokiem zycia! i nie wazne czy jest feministka, homo czy
hetero, mezatka, rozwodka, czy stara panna, prostytutka czy zakonnica!!! a juz
na pewno nie ma zwiazku z zakazeniem chlamydia czy innymi bakteriami, grzybami
czy wirusami!!!(czestsze infekcje moga byc jedynie nastepstwem obnizonej przez
endometrioze odpornosci!!!) i nie leczy sie jej zwykla antykoncepcja
hormonalna!!! i jeszcze jedno- usuniecie macicy leczy endometrioze...ale nie
wyleczy zmian ktore zaszly poza macica, bo jakbys dokladnie poczytal o tej
chorobie zamiast sie wymadrzac na forum, to bys wiedzial ze endometrioza atakuje
nie tylko sama macice, ale jajniki, jajowody, pecherz moczowy, jelita a czasem
nawet pluca czy mozg!!! i co? wszystko to mamy sobie wyciac??????
ja nie oczekuje wspolczucia przez to ze mam endo, uwazam nawet ze publiczne
pisanie o tym to nie sposob na walke z choroba, ale jak czytam takie bzdury co
ty wypisales to sie we mnie az gotuje i krew mnie zalewa! Kobiety z endo nie
chca litosci, specjalnych wzgledow, czy traktowania inaczej niz innych chorych.
chca poprostu zyc normalnie, wiedzac ze sa leczone najlepiej jak mozna....a w
polsce na razie tak nie jest. co wiecej nie tylko nie sa leczone najlepszymi
lekami to wrecz czesto nie sa leczone wogole...bo w polsce problem endometriozy
jest pomijalny i lekcewazony nawet wsrod lekarzy...a juz napewno wsrod
spoleczenstwa ktorego ty jestes przykladem. nie chcesz wspierac kobiet z
endo...nikt Ci nie kaze, ale przynajmniej ich nie obrazaj i nie gadaj bzdur, nie
wtracaj sie do rzeczy ktorych nie rozumiesz i ktore cie nie dotycza! mam
nadzieje ze nigdy zadna z bliskich ci kobiet nie zachoruje na endo, bo zadnej
kobiecie nawet najgorszemu wrogowi tego nie zycze....i ze nie bedziesz musial
sie przekonac jaka ta choroba jest naprawde, chociaz wtedy moze bys zrozumial
jakie glupoty wypisujesz!!!!! Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku





Temat: Jak dbamy o zdrowie?
My tu gadu gadu a tu trzeba następny odcinek ...
szykować.
Poniedziałek zastał mnie w oknie szpitalnym, wpatrującego się w dzikie chaszcze
niewyciete , to jednak dodajacego uroku całemu obszarowi za oknem . Noc
rozjaśniana była licznymi gwiazdami a ja nie tak dawno w domu, spełniłem
dziecięce marzenie. Kupiłem sobie lunetę produkcji DDR, z wymienialnymi
soczewkami . Księżyc stawał się bliższy a ja mogłem wpatrywać się w jego morza i
lądy, bez końca . Moja żona tylko kiwała głową na ten mój pomysł , miała w domu
marzyciela i dziecko . Dobrze jeszcze ,że nie za bardzo miałem czas, na to
tęskne wpatrywanie się w bezkres nieba.

Poznałem swoją lekarz . Była nią doktór Gąsecka , robiła właśnie specjalizację z
kardiologii i bardzo lubiła przebywać na sali intensywnej terapii . Otoczyła
mnie opieką ,ale trzeba przyznać miałem szczęście . Już w pierwszym dniu i to na
jej dyżurze nastapił drugi atak . Serce ruszyło do galopu po szpitalnym
capstrzyku . Naciskałem kilkakrotnie przycisk przywołujący pielęgniarkę ,
usłyszałem jej wolne kroki ,lecz gdy mnie zobaczyła już biegiem pobiegła po moją
panią doktór . Musiałem wyglądać nie szczególnie . Doktór Gąsecka przybiegła do
mnie i zmierzyła mi ciśnienie 240/140 . Zrobiła mi jakiś zastrzyk dożylny ,
podała kaczkę i jej ciepły głos naprawdę w niedługim czasie ukołysał mnie do
pierwszego snu pozbywajacego sie zmęczenia .

W swoim życiorysie rozmawiałem z wieloma lekarzami . Niektórzy byli oschli i nie
dawali się polubić ani przekroczyć granicy jaką wyznacza choroba i status
zawodu. Drudzy okazywali zawsze trochę ciepła choć treściwymi rozmowami
kierowali pacjenta , czyli mnie w stronę właściwą . Pokazywali jak można żyć jak
najmniej przejmując się obecnym rozwojem choroby . Do nich wałaśnie należała dr,
Gąsecka . Prowadziłem z nią małe dyskusje ,gdy już wchodziła do naszego pokoju ,
ostatniego na jej drodze podczas wieczornego obchodu . Mogła wtedy pozwolić
sobie na dłuższy dyskurs nie tylko ze mną ale i zdrugim pacjentem z tego pokoju
. Pan hrabia , elokwentny emeryt , gawędziarz , potrafił swoimi opowieściami
zapełnić kilka godzin z szpitalnego życia . Obiecywał zawsze załatwienie
telefonu , nie mnie bo takowy w domu mieliśmy , ale pani dr . Jego głos nabierał
specyficznego kolorytu ,gdy opowiadał o pozostałościach fortuny ukrytej w czasie
wojny i leżącej do tej pory w kilku opactwach zakonnych . Czy mu wierzyłem , nie
za bardzo , ale nie starałem się go obudzić z tych jego marzeń . Byłem odporny
na jego słowa, gdy mówił jak to mi załatwi pracę w jednym z ministerstw , bo
taki inteligentny młody człowiek nie może marnować swoich talentów pośród
rzemiosła .

Dwa tygodnie upłyneły mi na badaniach i doprowadzaniu mojego organizmu do
względnie dobrego poziomu pozwalającego samodzielne istnienie za murami
szpitalnymi . Dr. Gąsecka chciała przeprowadzić u mnie jeszcze arteriografię
naczyń krwionośnych ,ale okres oczekiwania wydłużał się i wreszcie musiałem
opuściić szpital po ponad trzytygodniowym pobycie . Znajomość z lekarzem
przydała się mojej mamie , nie upłunął rok gdy zaprowadziliśmy mamę do pani dr.
na badanie .

Z tamtego okresu przypomniałem sobie przygodę z dziadkiem ponad
osiemdziesięcioletnim ,mający sklerozę życia , jak ją określaliśmy . Dziadek w
nocy wychodził z sali i szedł do toalety załatwić się tamtej nocy trafił do
naszego pokoju . Obudziłem się we własciwej porze , żeby zerwać się przed
strumyczkiem z jego sikawki . Co mogłem powiedzieć nic , gdy skończył
zaprowadziłem go jego sali a sam udałem się do pielęgniarek po zmianę nie tylko
poszwy na poduszkę ,ale i samej poduszki . Najpierw nie uwierzyły , ale ponieważ
na zmianie była moja sąsiadka dostałem wszystko i mogłem też ja zapaść w sen .

Koniec sierpnia nie był już tak upalny ,a droga kilkuset metrowa do autobusu
sprawiła mi kłopot i do domu dojechałem zlany potem . Przez cały okres byłem
prawie sam w szpitalu . Żona na koloniach, mama na trasie wyścigu kolarskiego
Dookoła Polski , może to i lepiej ,że musiałem przyzwyczaić się sam do tej nowej
sytuacji . Przeglądaj więcej wypowiedzi z wątku




Strona 3 z 3 • Zostało znalezionych 229 wypowiedzi • 1, 2, 3